Przedstawiciele białoruskiej diaspory piszą listy wsparcia do uwięzionego księdza


”Związek na rzecz Demokracji na Białorusi” zorganizował 4 sierpnia akcję pisania listów do uwięzionego przez białoruskie KGB proboszcza parafii p.w. Zesłania Ducha Świętego w Borysowie, księdza Władysława Lazara. Kapłan od 1 lipca przebywa w areszcie i najprawdopodobniej czeka go proces o szpiegostwo.

Dziesiątki listów wysłali Białorusini mieszkający w Warszawie, Poznaniu i Krakowie. Według Anatolija Michnawca – organizatora przedsięwzięcia, podobne akcje odbyły się w Norwegii, Czechach i Szwecji, a w najbliższym czasie dołączy jeszcze białoruska diaspora z Francji, Belgii i Stanów Zjednoczonych. W wywiadzie dla portalu chartrer97.org, Michnawiec podkreślił, że temat aresztowanego księdza Władysława Łazarza powinien być podnoszony podczas spotkań zachodnich polityków i powinni oni zaangażować się w jego uwolnienie z więzienia.

Przypomnijmy, pod koniec ubiegłego tygodnia Aleksander Łukaszenka oświadczył, że zatrzymany został funkcjonariusz służb specjalnych, który poprzez przedstawicieli Kościoła katolickiego miał być związany z obcymi państwami.

Kościół potwierdza – KGB nie zaprzecza

Kościół katolicki na Białorusi oficjalnie potwierdził aresztowanie proboszcza parafii p.w. Zesłania Ducha Świętego w Borysowie. Negocjacje w sprawie kapłana prowadzi Nuncjusz apostolski w Mińsku Claudio Gugerotti. KGB nie zaprzecza iż Władysław Łazar został aresztowany, ale żadnych informacji wyjaśniających przyczyny uwięzienia nie udziela.

Matka: syn zwrócił na siebie uwagę władz, bo wybudował piękny kościół

Dziennikarze „Naszej Niwy” skontaktowali się z matką księdza Janiną mieszkającą we wsi Koniuchy pod Mołodecznem. Wzruszona kobieta opowiada, że jej syn zwrócił na siebie uwagę władz, bo wybudował piękny kościół w Marinej Gorce. Później biskup zaproponował mu probostwo w Borysowie, gdzie też jest potrzebny nowy kościół, a teraz władze nękają go, by udokumentował, skąd wziął pieniądze na budowę świątyni.

Gdybyście tylko widzieli jak my żyjemy. On nigdy nam nie pomagał finansowo. Wszystko szło na kościół – opowiada matka księdza. – Mówił, nie gniewaj się mamo, ale ja Bogu służę. On Bogu całe swoje życie oddał. Wszystko czynił i czyni dla Boga. Sam w podartej kurtce tyle lat już chodził, tylko ją cerował, a nowej nie kupował. Za co go tak męczą – mówi zrozpaczona matka księdza.

Aresztowano księdza, by odwrócić uwagę społeczeństwa od problemów ekonomicznych?

Redaktor naczelny niezależnej gazety „Borisowskije nowosti” Anatolij Bukas powiedział, że historia aresztowanego księdza wygląda dokładnie tak samo jak nowopołockiego opozycjonisty Andrieja Hajdukoua, czy niezależnego dziennikarza Antona Surapina – oskarżonych o szpiegostwo.Według Bukasa sprawa została sfabrykowana przez władze, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od nawarstwiających się problemów ekonomicznych w kraju. W końcu ksiądz – szpieg, to temat niecodzienny, więc zainteresowanie Białorusinów murowane. Wszystko wskazuje na to, że Białoruś przygotowuje się do kolejnego pokazowego procesu szpiegowskiego.

KR/Biełsat/kresy 24

Zobacz też
Komentarze