Były dowódca białoruskich „szwadronów śmierci” odnalazł się biznesie medycznym


Płk. Dzmitryj Pauliuczneka był niegdyś dowódcą jednostki specjalnej 3214 i jest podejrzewany o wykonanie zabójstw politycznych. Teraz b. wojskowy skutecznie przekonał właściciel centrum medycznego do bezpłatnego oddania swoich udziałów…

Argumenty zastosowane przez Pauliuczenkę były bardzo przekonywujące skoro dyrektor centrum medycznego „Siódme niebo” zgodził się za darmo przepisać trzy czwarte firmy nowym udziałowcom.

„Rozmowy biznesowe”

Dyrektor firmy mającej udziały w Mińsku i Grodnie Dzmitryj Gałuza opowiedział gazecie Wieczorne Grodno jak wyglądały rozmowy biznesowe. „Grożono mi i mojej rodzinie, że zniszczą mój biznes i zaszkodzą mojej działalności biznesowej i odbiorą mi własność. Będąc pod wpływem szoku i znajdując się w sytuacji bez wyjścia moja rodzina przepisała udziały – czyli 76 proc. akcji firmy „Siódme niebo” nowym właścicielom.” Wkrótce potem filia przedsiębiorstwa w Grodnie została zamknięta – sprzęt przewieziony do Mińska, a pracownicy zwolnieni.

Według świadków Pauliuczenko nie tylko brał udział w rozmowach, ale również przychodził do grodzieńskiego oddziału firmy i zastraszał pracowników.

Zabójstwa na zlecenie

Pauliuczenka jest podejrzewany o dowodzenie szwadronem śmierci, który zlikwidował m.in. b. ministra spraw wewnętrznych Jurija Zacharenki i opozycjonisty Wiktara Hanczara. Wojskowy został nawet aresztowany przez białoruskie KGB pod zarzutem przewodzenia grupie przestępczej i trafił do białoruskiego aresztu. Stało się to po tym, gdy szef mińskiego wiezienia nr. 1 opowiedział jak Pauliuczenka wypożyczał od niego broń w dni, w których dochodziło do zniknięć opozycyjnych polityków. Mimo tych oskarżeń pułkownik został jednak wypuszczony na polecenie Łukaszenki. Pauliuczenka przeszedł na emeryturę w 2009 r. z przyczyn zdrowotnych i zajął się „biznesem”

Jb/Biełsat/charter97.org

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze