II Ogólnobiałoruski Sprawdzian z Języka Polskiego w Mińsku


Iryna Błocka w kategorii nauczyciel i Alena Jaraszewicz – wśród pozostałych uczestników – to zwyciężczynie II Ogólnobiałoruskiego Sprawdzianu z Języka Polskiego, zorganizowanego przez ambasadę RP w Mińsku we współpracy z Uniwersytetem Śląskim.

W II edycji przeprowadzono sprawdzian w dwóch kategoriach: nauczycieli języka polskiego oraz wszystkich innych chętnych. Obie grupy pisały ten sam tekst przygotowany przez Uniwersytet Śląski. Nie było żadnych ograniczeń wiekowych ani zawodowych.

Nagrodą dla zdobywcy 1. miejsca wśród nauczycieli jest wyjazd na warsztaty polonistyczne do Cieszyna, zaś wśród pozostałych uczestników – wyjazd do letniej szkoły języka i kultury polskiej organizowanej przez Uniwersytet Śląski. Laureaci drugich i trzecich miejsc otrzymali nagrody rzeczowe – głównie sprzęt elektroniczny oraz słowniki.

Sobotni sprawdzian odbył się w Państwowym Uniwersytecie Lingwistycznym w Mińsku. „To miejsce najbardziej wskazane do organizowania tego typu imprez, bo to czołowy tutaj uniwersytet uczący języków obcych” – podkreślił w rozmowie z PAP ambasador Leszek Szerepka.

Tragiczne skutki sowieckiej polityki

Ambasador ocenił, że na Białorusi po polsku mówi w domu najwyżej kilka tysięcy osób, podczas gdy oficjalnie mniejszość polska liczy 300 tys.

„To rezultat świadomej polityki władz sowieckich” – podkreślił ambasador. Zwrócił uwagę, że chociaż po obu stronach granicy sowieckiej Litwy i Białorusi mieszkała taka sama ludność, „władzom centralnym w Moskwie zależało na tym, żeby na terenie Litwy tworzyć przeciwwagę dla nacjonalizmu litewskiego i zgodziły się na utworzenie sieci polskich szkół”, zaś nie były zainteresowane rozwijaniem polskiego szkolnictwa na Białorusi. „Pod koniec ZSRR istniało ponad 100 szkół polskich na Litwie i żadna na Białorusi” – zaznaczył.

W tej chwili na Białorusi są dwie polskie szkoły, które mają kilkuset uczniów – w Grodnie i w Wołkowysku. W kilkudziesięciu kolejnych polski jest wykładany jako przedmiot, a w jeszcze większej ilości uczony fakultatywnie. W sumie polskiego uczy się w nich najwyżej kilkanaście tysięcy osób.

„Te dwie szkoły zdecydowanie nie wystarczają” – ocenia ambasador, podkreślając, że polskie szkoły można by otworzyć jeszcze na przykład w Lidzie, Szczuczynie czy Woronowie.

KR/Biełsat/PAP

Zobacz też
Komentarze