Na Białorusi rozpoczął się sezon działkowy


Wraz z nastaniem ciepłej pogody nasi wschodni sąsiedzi masowo udają się do swoich podmiejskich domków. Niemal każda białoruska rodzina żyjąca w mieście posiada własny domek letniskowy z kilkoma arami ziemi. Sezon wyjazdowy rozpoczyna się w maju gdy ludzie zaczynają sadzić na daczach warzywa, a kończy we wrześniu gdy następuje zbiór plonów. Na daczach ludzie spędzają weekendy, święta i często swoje urlopy.

Dacza to wspaniałe miejsce spędzania wolnego czasu i oderwania się od zgiełku miejskiego” -mówi pan Jasza, właściciel daczy pod Mińskiem.

Początek wyjazdów do podmiejskich domków to również moment, gdy zamiera życie publiczne. Nie ma żadnych demonstracji, wyborów czy innych imprez masowych. Ważniejsze wtedy jest pielenie grządek, grillowanie czy korzystania z łaźni.

Określenie „dacza” w języku rosyjskim oznacza trochę coś innego niż w polskim – gdzie mianem dacz nazywano luksusowe podmiejskie wille komunistycznych aparatczyków. W krajach b.ZSRR dacza to kawałek ziemi z domkiem – zwyczajna działka pracownicza.

Dacze są popularne we wszystkich poradzieckich republikach. Pierwsze dacze pojawiły się za czasów carskich i były przeznaczone jedynie dla elit.

Słowo „dacza” pochodzi od słów „dać” lub „nadać” komuś we władanie kawałek ziemi do budowy domku podmiejskiego. Prawdziwy rozwój dacz nastąpił u schyłku istnienia Związku Radzieckiego gdy ziemię pod domek mógł dostać każdy chętny.

KR/Biełsat/IAR

Zobacz też
Komentarze