Bialiacki: Będę siedział do samego końca


Na dzisiejszej konferencji prasowej w Krakowie dziennikarze wypytali Catherinę Ashton o los więźnia politycznego obrońcy człowieka Alesia Bialiackiego – któremu do sierpnia odebrano możliwość otrzymywania paczek żywnościowych.

Nagana za naganą

Jest to efekt kolejnej nagany. W tym roku Bialiacki czterokrotnie w tym roku okresowo tracił prawo do otrzymywania paczek. Obecny zakaz ma trwać do sierpnia. Obrońcę praw człowieka skazano w listopadzie na 4,5 roku więzienia za rzekome ukrywanie zagranicznych dochodów. Białoruski sąd dopierając się na danych uzyskanych z polskich i litewskich urzędników stwierdził, że Bialiacki nie odprowadził podatku od zagranicznych grantów przeznaczanych na działalność organizacji obrony praw człowieka „Wiasna” wpływających na polskie i litewskie konta. Obrońca praw człowieka tłumaczył się, że organizacja została zdelegalizowana i nie może w inny sposób zapewnić obie finansowania.

Przedterminowego zwolnienia nie będzie?

Zdaniem, przyjaciela Bialiackiego i dziennikarza Radia Swoboda Walera Kalinouskiego, jest to kolejna próba wymuszenia na więźniu, by podpisał list to Łukaszenki z prośbą o ułaskawienie. Jednak jego zdaniem, skazany nigdy nie zgodzi się na takie rozwiązanie. Kolejna nagana ma nie tylko na celu zakaz przekazywania mu paczek, ale również nie dopuszczenie do przedterminowego zwolnienia. „Otrzymałem od niego ostatnio list, w którym pisze, że nie może w żaden sposób wpłynąć na swój los – bo wszystko zależy od innych. I że zamierza odsiedzieć wyrok do samego końca” – dodał w rozmowie z Biełsatem. Kalinouski podkreśla, że w postępowaniu Bialiackiego uderza jego ogromny optymizm.

Dziennikarz, który relacjonował proces więźnia politycznego jest autorem ksiażki „Sprawa Bialackiego” i obecnie stara się zaciekawić nią polskie wydawnictwa.

Jb/Biełsat
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze