Bez uwolnienia więźniów nie będzie poprawy stosunków polsko-białoruskich


Polska robi wszystko, aby stosunki z Białorusią były lepsze, ale główną przeszkodą są naruszenia praw człowieka w tym kraju – oświadczył ambasador Polski Leszek Szerepka na łamach czwartkowego wydania dziennika „Komsomolskaja Prawda w Biełorussii”.

„Wszyscy znają te nazwiska…”

„Robimy wszystko, aby stosunki były lepsze. Polska jest członkiem UE i wszelkie stawiane warunki nie są nasze osobiste, narodowe, tylko unijne. Zostało jasno określone, że nie powinno u was być żadnych poważnych naruszeń w dziedzinie praw człowieka. To główna przeszkoda dla współpracy” – zaznaczył ambasador. Szerepka oraz polski konsul Sławomir Zubrycki odpowiadali na pytania zadane telefonicznie przez czytelników gazety.

Szerepka podkreślił, że polska strona nieustannie popiera dialog z Białorusią i próbuje znaleźć sposób rozwoju stosunków, na przykład proponując Białorusi pomoc w modernizacji kraju. „Sądzę, że żadnych istotniejszych postępów nie będzie, dopóki u was w więzieniach siedzą ludzie, których uważamy za więźniów politycznych. Wszyscy znają ich nazwiska. Bez tego nie należy oczekiwać żadnych poważnych postępów w stosunkach między UE i Białorusią” – powiedział.

„Co z małym ruchem granicznym?”

Ambasadora pytano też o ewentualność zniesienia wiz dla Białorusinów mieszkających w rejonie przygranicznym. Zaznaczył, że w kwestii umowy o małym ruchu granicznym piłka jest po stronie Białorusi, gdyż Polska wypełniła wszelkie niezbędne procedury już dwa lata temu i czeka teraz na reakcję władz Białorusi.

„Terminu (do którego należy zakończyć procedurę) nie ma. Zakończyliśmy całą procedurę w 2010 roku. Od tego czasu czekamy na odpowiedź strony białoruskiej. Zgodnie z umową powinniśmy wymienić się notami. My swoją już przekazaliśmy” – wyjaśnił Szerepka.

Problem z polskimi wizami

Jedynym z najpoważniejszych problemów, z jakimi stykają się Białorusini chcący otrzymać polską wizę, są trudności w przeprowadzeniu obowiązkowej rejestracji ankiety wizowej w internecie, gdyż limit dostępnych wniosków szybko się kończy. Wiele pytań dotyczyło właśnie tego problemu.

Zubrycki zaznaczył, że co miesiąc konsulat w Mińsku daje możliwość złożenia wniosku wizowego 12 tys. osób i więcej nie jest w stanie obsłużyć. „(Trzeba) czekać na wolne miejsca. Dziennie przyjmujemy 700 osób. To maksimum naszych możliwości” – dodał. W zeszłym roku trzy działające na Białorusi polskie konsulaty – w Mińsku, Brześciu i Grodnie – wydały Białorusinom 350 tys. wiz.

Na uwagę, że istnieją hakerskie programy spekulujące ankietami wizowymi, ambasador podkreślił, że władza konsulatu kończy się na jego drzwiach. „Wszystko, co się odbywa poza konsulatem, nie należy do naszych kompetencji, tylko do kompetencji białoruskich władz.(…) Nie możemy wpływać na reguły gry poza konsulatem” – zaznaczył.

Zubrycki zwrócił uwagę, że podjęte zostały kroki, by ułatwić uzyskanie wizy. „Wydajemy więcej wiz wielokrotnych niż jednokrotnych. Jeśli odbywają się ważne wymiany kulturalne czy sportowe albo ktoś reprezentuje dużą firmę, staramy się wydać wizę nawet na ponad 2 lata” – powiedział.

Część pytań dotyczyła warunków otrzymania Karty Polaka. Zubrycki wyjaśnił m.in., że do jej uzyskania nie wystarczy fakt pochowania babci w Polsce – konieczne są dokumenty potwierdzające, że była Polką.

Kolejki na granicy – sztuczny problem

Kolejnym podejmowanym problemem były kolejki samochodów na granicy. Ambasador zaznaczył, że przejścia są modernizowane. „Na przeprowadzenie remontu trzeba czasu.(…) Czasem powstaje sztuczna kolejka, ludzie starają się zarobić wieczorem albo w dni wolne od pracy” – dodał.

Pytano też, dlaczego ceny towarów w Polsce są niższe niż na Białorusi. „Sprzedajemy po cenach, które są dla nas opłacalne, i zarabiamy na tym. Nie ma tu żadnych haczyków” – odparł Szerepka, zapraszając do odwiedzania naszego kraju.

Dodał, że według niepełnych danych w ubiegłym roku na granicy Białorusi z UE zwrócono ok. 800 mln dolarów z podatku VAT, z czego większość przypadała na obywateli białoruskich. „To niedokładne obliczenia, ale można zakładać, że za granicą wasi (białoruscy) obywatele wydają znacznie więcej” – powiedział Szerepka.

Jb/Biełsat za PAP

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze