Poczobut zrehabilitowany jeszcze przed wyrokiem


Dziennikarz otrzymał dokument z białoruskiego Komitetu Śledczego, w którym napisano, że w popełnianych przez niego czynach nie dopatrzono się przestępstwa. Przedtem agencja Interfax Zapad napisała, że nie udało się udowodnić Poczobutowi, że uczestniczył w przestępstwie.

Dziennikarz podkreśla na swoim profilu na Facebooku, że decyzja komitetu śledczego oznacza w rzeczywistości, że żadnego przestępstwa nie było. Poczobut pisze, że wprawdzie oryginału postanowienia nie widział i jest to wielostronicowy dokument odsyłający do licznych ekspertyz. Jednak z otrzymanego pisma wynika, że 15 marca Komitet postanowił odwiesić śledztwo , które zostało wstrzymane na czas przeprowadzenia dodatkowych ekspertyz i tego samego dnia je umorzyć. Poczobut przypomina, że w białoruskim Kodeksie Karno-Procesualnym nie ma kategorii „brak dowodu na uczestnictwo w przestępstwie”.

Pełna rehabilitacja

„Niedopatrzenie się przestępstwa” – to pełna rehabilitacja” dodaje dziennikarz. Ten termin prawniczy ma zresztą dłuższa historię – właśnie takim sformułowaniem opatrywano informacje o rehabilitacji ofiar stalinowskiego terroru.

Znieważenie prezydenta

Andrzej Poczobut został aresztowany 21 czerwca i po 9 dniach wypuszczony na wolność z zakazem opuszczania rodzinnego Grodna. Postawiono mu zarzut zniesławienia prezydenta Białorusi w artykułach internetowych, za co grozi do 5 lat więzienia. W lipcu ubiegłego roku Poczobut został już skazany za znieważenie prezydenta Białorusi na 3 lata więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Uwolniony z zrzutów jest dziennikarzem „Gazety Wyborczej” oraz członkiem Rady Naczelnej nieuznawanego przez miejscowe władze Związku Polaków na Białorusi.

Jb/Biełsat/IAR

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze