Pogrzeb Sokrata Janowicza pod znakiem Pogonii


Setki osób przeszły w kondukcie żałobnym ulicami Krynek do cerkwi pw. Narodzenia NMP, towarzysząc w ostatniej drodze Sokrata Janowicza. W czwartek odbył się pogrzeb pisarza, jednego z bardziej znanych obywateli Krynek.

Trumna z ciałem Sokrata Janowicza przykryta była historyczną biało-czerwono-białą flagą. Takie same flagi nieśli tez uczestnicy konduktu, pojawiły się również symbole Wielkiego Księstwa Litewskiego. Klepsydry były wykonane w dwóch wersjach językowych: po polsku i białorusku.

W nabożeństwie żałobnym wzięli udział duchowni, działacze organizacji białoruskich, samorządowcy, służby mundurowe, ludzie kultury, media, młodzież kryńskich szkół oraz wielu mieszkańców miasta.

W Krynkach od urodzenia do śmierci

Sokrat Janowicz urodził się w 1936 roku w Krynkach. Był absolwentem polonistyki Uniwersytetu Warsza­wskiego. W 1956 roku został dziennikarzem białoruskiego tygodnika „Niwa”. Na jego łamach debiutował też jako prozaik. Działał w Białoruskim Towarzystwie Społeczno-­Kulturalnym. W 1958 roku był współzałożycielem Białoruskiego Stowarzyszenia Literackiego „Białowieża”. W 1994 roku powrócił z Białegostoku do rodzinnego domu w Krynkach.

Sokrat Janowicz tak opisywał Krynki:

Mieścina ta nasza zakopana w dolinie, rozsiadła się jak gdyby na półwyspie płycizny przedbiblijnego jeziora – z garbów okalających ją Łapickich Hor, zwanych także Kobyliami, albo z płaskowyżu Prafitki sprawia wrażenie ogromniastej rafy koralowych muszli w wodorostach brzóz i topól. (…)

Przechadzka pośród słomianych zastodoli, wytchnienie od prawie murzyńskiego buszu zakamarków za gumnem, krzywe chatyny na Nowej i przedwojenna artezyjska studnia na wypalonej przez okupanta fabrycznej Pohulance, senna Cerkiewna i chagallowsko malowniczy Zaułek Szkolny z głupio wysadzoną przez wojewodę białostockiego Sprychę ruiną dawnowiecznej synagogi (adaptacji klasztoru unickiego?). Klucząc niefrasobliwie po Bannej, Nadrecznej i Azioryszczy, zajrzeliśmy do parku jak z powieści Turgieniewa, ostatku dworu de Viriona. (…) Przespacerowaliśmy się pod starodrzewem Wysadżanki, aleją z wiekowymi lipami i klonami, prowadzącą do traktu na Sokółkę, a w uszach kołatało mi echo kolasy pana dziedzica.

Sokrat Janowicz zmarł 17 lutego. Spoczął na prawosławnym cmentarzu w Krynkach.

Jb/Biełsat za www.isokolka.eu

Zobacz też
Komentarze