W 2011 roku Białoruś była o krok od bankructwa


Białoruski premier Michał Miasnikowicz miał bardzo pracowity piątek – spotkał się z szefem EBOiR, wziął udział w posiedzeniu Rady Konsultacyjnej ds. inwestycji zagranicznych, otworzył Białoruskie Forum Inwestycyjne, a także spotkał się z dziennikarzami. Wszystkie spotkania zdominował temat prywatyzacji.

Władze zapobiegły recesji

Białorusi znalazła się na granicy utraty płynności finansowej w warunkach zeszłorocznego kryzysu ekonomicznego, przyznał Miasnikowicz na dzisiejszym spotkaniu z szefem przedstawicielstwa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju na Białorusi Françoisem Delayem.

„Działania władz w 2011 roku ustabilizowały sytuację i zapobiegły recesji, a także zagwarantowały płynność finansową na rynku walutowym”- oświadczył premier podczas spotkania z EBOiR, który zarzucił białoruskiej stronie nieprzewidywalność działań, co odstrasza potencjalnych inwestorów zagranicznych.

„Białoruś ciągle zmienia reguły gry, ciągle zmieniają się polityczne i prawne fundamenty”- podzielił się swoimi spostrzeżeniami Delay – „W zeszłym roku w związku z kryzysem władze wprowadziły kontrole: finansową, eksportową oraz walutową , co negatywnie odbiło się na sektorze prywatnym”- konstatował przedstawiciel EBOiR podając jako przykład odstąpienie białoruskiego rządu od trzyletniego planu prywatyzacji, który przewidywał sprzedaż 245 przedsiębiorstw państwowych. Oprócz tego zdaniem Delaya przedstawiciele władz nadmiernie ingerują w działalność przedsiębiorstw licznymi inspekcjami, w wyniku których przedsiębiorcy często ponoszą kary finansowe.

Pretensje Rosji są bezpodstawne

Białoruś odrzuca pretensje Rosji w sprawie wypłaty ceł za sprzedaż na Zachód tak zwanych rozpuszczalników, wyprodukowanych z rosyjskiej ropy, powiedział Miasnikowicz występując na posiedzeniu Rady Konsultacyjnej ds. inwestycji zagranicznych przy białoruskim rządzie. Jego zdaniem Białoruś żadnego prawa nie złamała i nikomu nie jest nic dłużna.

„Pracujemy rzetelnie, wykonując wszystkie zobowiązania. Jeżeli coś do końca nie zostało uregulowane, to nie daje od razu podstawy do zarzucania nam narażenia kogoś na straty” -podsumował białoruski premier.

Wcześniej rosyjski minister energetyki mówił, że budżet jego kraju w związku z tą sprawą poniósł straty od 1,5 do 2,5 miliarda dolarów.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Michał Miaśnikowicz poinformował, że na początku listopada omówił telefonicznie z rosyjskim premierem Miedwiediewem wszelkie kwestie, dotyczące dostaw na Białoruś rosyjskiej ropy naftowej w czwartym kwartale br.

Prywatyzacja oddala się

Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami Miasnikowicz poinformował także, że rządowi nie uda się zrealizować założeń odnośnie pozyskania 2,5 mld dol. z prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

„Osobiście nie widzę w tym żadnej tragedii. Posiadamy inne mechanizmy podtrzymywania rezerw złota i rezerw walutowych na odpowiednim poziomie”- oświadczył Miasnikowicz. Zdaniem białoruskiego premiera niektórzy urzędnicy państwowi, a nawet przedstawiciele biznesu mają przestarzałe wyobrażenie o prywatyzacji, ponieważ chcą otrzymać korzyści finansowe za mienie, należące do wszystkich obywateli. Z kolei rząd białoruski rozpatruje prywatyzacje jako dywersyfikację produkcji, przyciągnięcie nowych technologii oraz wprowadzenie zasad nowej jakości.

Rząd premiera Miasnikowicza zrezygnował z realizacji planu prywatyzacji na lata 2011-2013, ponieważ nie było chętnych do inwestowania jedynie w pakiety mniejszościowe firm. Niedawno białoruski rząd ogłosił, że każdy zainteresowany inwestor może nabyć aktywa dowolnego przedsiębiorstwa po cenie rynkowej.

KR/Biełsat
WWW.belsat.ue/pl

Zobacz też
Komentarze