Trwa czystka na grodzieńskim uniwersytecie


Jej ofiarą padł kolejny wykładowca historii Ihar Kuzminicz. Powodem zwolnienia z pracy były wpisy na jego blogu na temat używanych jeszcze do połowy lat 90 na Białorusi: herbu Pogoni i biało-czerwono-białej flagi. W 1996 roku Łukaszenka doprowadził jednak do wymiany symboli narodowych na przypominające sowieckie godło i flagę. Używanie starych symboli, nawiązujących do Wielkiego Księstwa Litewskiego, jest traktowane przez reżim jako przejaw opozycyjności.

„Nie wstyd panu?”

Do niedawna Kuzminicz pełnił obowiązki wicedziekana wydziału prawa. Na początku czerwca został wezwany przez rektora Jauhena Rołbę. Okazało się, że rozmowa nie dotyczy pracy wydziału, ale publikacji na jego blogu na temat powstania herbu Pogoni i historycznej flagi białoruskiej. Rektor miał dopytywać się wykładowcę, czy nie wstyd mu za jego wpisy.

Rektorat wzywał historyka jeszcze kilkakrotnie po każdej jego większej publikacji w internecie na aktualne tematy społeczne.

Złe poglądy

„Po tym wszystkim znowu zostałem wezwany i poinformowano mnie, że podjęto decyzję o usunięciu mnie z uniwersytetu z powodu moich poglądów – że powinienem do końca września napisać prośbę o zwolnienie na osobiste żądanie” – napisał Kuzminicz na swoim blogu – „Mówili, że sam jestem sobie winien, bo zamieszczałem niewłaściwe materiały w internecie, choć mnie ostrzegano.” W wypadku jednak gdyby wykładowca nie chciał odejść dobrowolnie, to i tak zostałby zwolniony pod innym pretekstem.

Czystka niepokornych

Kuzminicz nie jest pierwszym wykładowcą uniwersytetu w Grodnie wyrzuconym za poglądy. We wrześniu z pracą pożegnał się inny historyk Andrej Czarniakiewicz – którego winą był udział napisaniu podręcznika historii miasta pt. „Grodnoznastwo, historia europejskiego miasta”. Historyk został wezwany na rozmowę z funkcjonariuszem KGB. Okazało się, że organom nie spodobały się również ilustracje przedstawiające Pogoń i historyczną flagę Białorusi. Pod pretekstem rzekomego kilkuminutowego spóźnienia się na zajęcia – historyk został zwolniony. Dodatkowo jego książkę wycofano z wszystkich bibliotek w Grodnie.

Zdaniem grodzieńskiego historyka prof. Alesia Smaljańczuka, mamy do czynienia z czystką w grodzieńskim uniwersytecie. „Rozprawa ma miejsce nie tylko z tymi, którzy zajmują się polityką, ale nawet działalnością kulturalną. Władze obawiają się Czarniakiewicza i Kuzminicza, bo stanowią widać zagrożenie jako pedagodzy. Oczywiście nie jest to inicjatywa uniwersytetu, ale kogoś kto stoi za nimi.” – uważa historyk.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze