Szef polskiego MSZ o zatrzymaniu ukraińskiego weterana: „Czasami porozumienie Interpolu bywa nadużywane”

Aktualizacja

Sobotnia demonstracja przed polską ambasadą w Kijowie. Zdj. Facebook/@office.ombudsman.ua

Strony porozumienia Interpolu czasami go nadużywają – stwierdził minister Jacek Czaputowicz, komentując zatrzymanie przez polskie służby Ihora Mazura. List gończy za Ukraińcem wydała Rosja.

– Decyzja została podjęta przez Straż Graniczną, która nie ma wiedzy o tym, jaką funkcję sprawuje osoba, która znajduje się na liście Interpolu. Zarówno Ukraina, jak i Rosja są stronami porozumienia Interpolu i jest obowiązkiem służby Straży Granicznej zatrzymanie takiej osoby – mówił szef polskiej dyplomacji podczas spotkania z dziennikarzami w Berlinie.

Zapewnił też, że polskie władze konsularne wyjaśniają ze stroną ukraińską powody wpisania przez Rosję Mazura na listę.

– Zdarza się, że czasami strony porozumienia Interpolu nadużywają możliwości wpisania na listę. Myślę, że te kwestie będą analizowane, badane, odpowiednie decyzje przez odpowiednie organy polskie będą podjęte zgodnie z prawem międzynarodowym – zapewnił polski minister.

Ihor Mazur, znany pod pseudonimem „Topola” weteran walk z prorosyjskimi separatystami w Donbasie, jest członkiem prawicowego ugrupowania UNA-UNSO i współpracownikiem sekretariatu rzecznika praw obywatelskich Ukrainy. Został zatrzymany na przejściu granicznym w Dorohusku. Do zatrzymania doszło w odpowiedzi na wniosek Rosji, która rozesłała za Mazurem list gończy w Interpolu.

Polska zgodnie z obowiązującymi przepisami po informacji z Interpolu była zobowiązana do zatrzymania obywatela Ukrainy. O losie Ukraińca zdecyduje sąd w Chełmie, który na początku przyszłego tygodnia ma rozpatrzyć wniosek o wydanie Mazura Rosji.

Polska zatrzymuje ukraińskiego weterana z Donbasu. Na wniosek Rosji

Na wniosek prokuratury dziś w Lublinie miało odbyć się posiedzenie sądu, który miał zadecydować o wybraniu środka zapobiegawczego wobec Ołeha Mazura. Posiedzenie jednak się nie odbyło: wcześniej zapadła decyzja o przekazaniu go za poręczeniem ukraińskiemu konsulowi. Do czasu rozpatrzenia wniosku ekstradycyjnego Mazur nie trafi więc do aresztu ekstradycyjnego, ale będzie mieszkał na terenie Konsulatu Generalnego w Lublinie. Poinformowała o tym ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denysowa:

– Wszyscy, którzy zajmują się sprawą uwolnienia i powrotu naszego obywatela do domu, przykładają maksimum starań, aby nie stał się on zakładnikiem politycznej zemsty Federacji Rosyjskiej. Walka o los naszego rodaka trwa – napisała Denysowa w Facebooku.

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze