Mińsk: 20 rannych po niedzielnej pacyfikacji protestów

Informację osobach ranionych odłamkami granatów hukowych i gumowymi kulami podał w Telegramie opozycyjny kanał mińskich medyków “Biełyje Chałaty” (pol. “Białe Fartuchy”).

Wczoraj w stolicy Białorusi milicja użyła przeciwko demonstrantom gazu pieprzowego, gumowych kul i granatów hukowych, których odłamki mogą spowodować poważne obrażenia. Jak twierdzą anonimowo pracownicy służby zdrowia, wielu rannych odmówiło hospitalizacji ze strachu przed represjami.

Do szpitala wojskowego, który specjalizuje się m.in. w ranach postrzałowych, trafiło 6 ofiar milicji. Do 6. Miejskiego Szpitala Klinicznego zawieziono kobietę z obrażeniami charakterystycznymi dla wybuchu miny – ma poważne obrażenia kończyn dolnych. Medycy piszą, że w jej ciele ugrzęzły niewidoczne na rentgenie ciała obce – prawdopodobnie plastikowe odłamki granatu hukowego.

Z komendy milicji dzielnicy Leninski Rajon karetka zabrała 2 osoby. Trafiły do Szpitala Ratownictwa Medycznego. Jeden z rannych (poranione nogi którego są na zdjęciu) odmówił hospitalizacji i nie wyjaśnił pochodzenia obrażeń.

Z komendy milicji dzielnicy Frunzenski Rajon karetki zabrały łącznie 6 osób, z czego o 22:04 dwie osoby w stanie średnio-ciężkim, a o 21:52 dziewczynę i dwóch mocno pobitych mężczyzn.

Z innych komend milicji do różnych szpitali przewieziono jeszcze pięcioro osób, w tym z urazami głowy i oczami poparzonymi gazem pieprzowym.

Z kolei Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w ciągu ostatniej doby do szpitali zgłosiło się 13 osób z obrażeniami różnego stopnia, z których 5 hospitalizowano. Resort zaprzeczył, by wczoraj zginął od rany postrzałowej student Białoruskiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego.

Milicja używała gazu, pałek i gumowych kul także w Brześciu, Grodnie, Lidzie i innych miastach. W całym kraju zatrzymano wczoraj 523 osoby – poinformowało MSW.

MSW: wczoraj zatrzymano ponad pół tysiąca osób

pj/belsat.eu

Wiadomości