Milicyjne polowanie na współpracowników Biełsatu z Brześcia


Funkcjonariusze milicji z Brześcia z wezwaniem dla Alesia Lauczyka

Obława na dziennikarzy Alesia Lauczyka i Miłanę Charytonawą trwa. Tym razem na współpracowników Biełsatu czekali milicjanci z różnych komisariatów.

Funkcjonariusze komendy rejonowej w Żabince zatrzymali naszych współpracowników pod wejściem do ich domu. Miłana Charytonawa i Aleś Lauczyk otrzymali wezwania do stawienia się na komendzie 9 października – mają złożyć zeznania w toczącej się przeciwko nim sprawie.

Kilka metrów dalej, na klatce schodowej czekali z kolei milicjanci z Brześcia. Dostarczyli oni wezwanie do stawienia się na kamienieckiej komendzie dzielnicowej 8 października.

Lauczuk i Charytonawa nie wiedzą, w jakiej sprawie wzywają ich na brzeską komendę. Sprawa z Żabinki dotyczy materiału, który nakręcili o ukrywanej przez władze epidemii pomoru świń.

Białoruski pomór świń ukrywają weterynarze

Wcześniej, 13 września milicjanci usiłowali wręczyć wezwanie Alesiowi Lauczukowi. Dziennikarz odmówił jednak stawienia się na komisariacie i składania zeznań.

– Władze za pomocą dzielnicowych starają się przekonać nas, że nie warto jeździć na prowincję i naświetlać problemy, występujące w małych miastach i we wsiach. Funkcjonariusze milicji mówią, że jedynie wykonują polecenia swoich przełożonych i działają zgodnie z prawem. Ale my przyjmujemy to jako naciski i represje – mówi Aleś Lauczuk.

Milicyjna specoperacja w szkole. Cel – dopaść dziennikarza Biełsatu

chw, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze