„Łukaszenka – olej na płótnie”: rosyjski artysta portretuje białoruskiego przywódcę


Rosyjski malarz-portrecista Nikas Safronow po raz kolejny uwiecznił białoruskiego prezydenta. Tym razem na tle państwowej flagi i z wiejskimi pejzażami na garniturze.

Artysta słynie z uwieczniania na swoich płótnach możnych tego świata. Malował już i Putina, i Miedwiediewa a nawet Trumpa. To drugi obraz poświęcony Łukaszence, na poprzednim został on przedstawiony w renesansowych szatach na podobieństwo pierwszego białoruskiego wydawcy Franciszka Skaryny.

Tym razem portret jest pozbawiony historycznych odniesień. Twarz Łukaszenki rozjaśnia nawet delikatny uśmiech, zamiast srogiego grymasu, z którym pojawia się przed swoimi podwładnymi. Dodatkowo na jego garniturze malarz umieścił widoki białoruskiej wsi – drewnianą chatę w otoczeniu drzew.

Artysta podkreślał, że uważa Łukaszenkę za zdrowego, perspektywicznego człowieka. Jest on jego zdaniem popularny również w Rosji i wielu chciałoby widzieć go na stanowisku premiera, który umiałby „zrobić porządek”.

Białoruski prezydent nie pozostał dłużny artyście. Jego wysłannicy podczas otwarcia wystawy wręczyli mu prezenty od głowy państwa. Łukaszenka też miał rano w dzień wernisażu dzwonić do Safronowa, jednak ten nie odbierał telefonu, „bo spał”.

Oprócz portretu Łukaszenki rosyjski malarz zaprezentował wiele swoich autoportretów i fotografii ze znanymi ludźmi.

Podczas wernisażu panowała atmosfera rodem z seansów Kaszpirowskiego – artysta bowiem dużo opowiadał o swoim życiu, pełnym mistycznych wydarzeń.

Artysta dysponuje podobno nagraniami zrobionymi w jednym z muzeów, gdzie widać, jak z jego obrazów wylatywały „energetyczne kule”. To jego zdaniem dowód, że z jego dzieł emanuje pozytywna energia będąca lekarstwem dla zbolałej duszy i ciała.

Na razie nie wiadomo, czy portret wiejskiego Łukaszenki wyda z siebie świetliste kule dobra.

Wiaczesłau Radzimicz, jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze