Kolejka do stoiska Biełsatu na Mowa Fest w Mińsku

Telewizja Biełsat była partnerem pierwszego na Białorusi festiwalu muzycznego z okazji Dnia Języka Ojczystego.

Goście imprezy imprezy dosłownie oblegli stoisko Biełsatu, by zrobić sobie zdjęcie w okularach-sowach i dostać gadżet stacji. W ten sposób pierwsza niezależna telewizja na Białorusi reklamowała nową usługę Belsat Smart TV, którą niedługo uruchomi.

Uczestnicy Mowa Fest przed stoiskiem Biełsatu. Zdjęcie: Miłosz Dobrzyński, Biełsat

Osiem godzin, 12 białoruskich zespołów

Mowa Fest w Mińsku został zorganizowany z inicjatywy Art Siadziby – niezależnej instytucji wspierającej kulturę białoruską. Przez 8 godzin imprezy uczestnicy mogli zobaczyć, jak ratuje się i popularyzuje język białoruski, wymierający na Białorusi.

Uczestnicy festiwalu z biało-czerwono-białą nieoficjalną flagą Białorusi. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Współorganizatorami wydarzenia były instytucje i ludzie, dla których los języka ojczystego nie jest obojętny. Goście mogli zadawać dowolne pytania znanemu językoznawcy Wincukowi Wiaczorce, czy wziąć udział w warsztatach z białoruskojęzycznym mistrzem świata w tajskim boksie Witalem Hurkowem. Na tych, którym mistrz da w ucho, czekali ratownicy Białoruskiego Czerwonego Krzyża, uczący obok pierwszej pomocy.

Mowa Fest był też okazją do kupienia dzieł sztuki poświęconych białoruskiej kulturze i przedmiotów wyprodukowanych przez białoruskich rzemieślników.

Zespół Akute na festiwalowej scenie. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Jednak najważniejszą częścią imprezy były koncerty białoruskojęzycznych zespołów. Na dwóch scenach wystąpili: Volski, Akute, Mutnajewoka, Piotr Klujeu, Gleboki Smak i Siarhiej Douhuszau z zespołem Vuraj.

Gleboki Smak na scenie Mowa Fest. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Po raz pierwszy w historii Art Siadziby imprezę udało się zorganizować bez zbierania środków w internecie. Na wcześniejsze dwa festiwale poświęcone rocznicom ogłoszenia niepodległości przez Białoruską Republikę Ludową zarzucili się Białorusini.

– Bezpłatne wejście było możliwe dzięki naszym partnerom biznesowym, którzy zgodzili się wesprzeć nasz festiwal nie tylko czynem, ale też pieniędzmi – powiedział Biełsatowi kierownik Art Siadziby Pawieł Bieławus.

Głównymi sponsorami festiwalu promującego język białoruski było sześć firm, w tym nasza stacja. Partnerem generalnym był browar Aliwaryja. Część środków organizatorzy otrzymali od handlarzy i rzemieślników, którzy wystawili swoje produkty na imprezie.

Na festiwal zaproszono ministra spraw zagranicznych białorusi Uładzimira Makieja, który znany jest ze swojej sympatii do języka białoruskiego, jednak nie potwierdził on swojego udziału. Zapowiedział się za to były pracownik MSZ, białoruski poseł Waleryj Waraniecki.

Trusau: Język białoruski stoi przed wielkim wyzwaniem

dd,pj/belsat.eu

Wiadomości