Paweł Usau Integracyjny cios Kremla


Rosja zadała kolejny integracyjny cios Białorusi. Zbliżona do kręgów rządowych gazeta Kommiersant opublikowała pewne szczegóły „Programu działań Białorusi i Federacji Rosyjskiej w sprawie realizacji ustaleń umowy o utworzeniu Państwa Związkowego”.

Program, podpisany przez premierów rządów w Mińsku i Moskwie 6 września tego roku, zawiera strategie przygotowawcze, które powinny doprowadzić do ostatecznego gospodarczego zlania się obu krajów w ramach państwa związkowego.

Zdaniem autorów artykułu proces ten będzie opierać się na: stworzeniu wspólnego systemu podatkowego: „uważa się, że w Państwie Związkowym Rosji i Białorusi do 1 kwietnia 2021 r. zostanie przyjęty wspólny Kodeks Podatkowy”. Planowane jest zjednoczenie polityki celnej i energetycznej obu państw. W programie poruszono też kwestie związane ze zjednoczeniem i wspólnym regulowaniem poszczególnych sektorów gospodarki. A w perspektywie planuje się unifikację ustawodawstwa obu krajów w sferze gospodarczej i społecznej – aż po kodeks cywilny. Dodatkowym mechanizmem wciągania Białorusi na rosyjską orbitę będzie likwidacja roamingu.

Oczywiście, że „Program” tylko deklaruje i określa kierunek integracji. Nie opisuje on mechanizmów realizacji, które wymagają woli politycznej stron. I o ile Mińsk reaguje dość słabo na wszelkie inicjatywy dotyczące integracji i niechętnie podpisuje jakiekolwiek dokumenty, to jak widać, Moskwa prowadzi w tym kierunku aktywną politykę.

Dla Kremla jest on jednym z priorytetów. I wiele mówi fakt, że rosyjskie władze skutecznie zmuszają Mińsk do wypracowywania i podpisywania dokumentów, które są sprzeczne z racją stanu Białorusi i podważają jej suwerenność.

W tych warunkach wzbudza masę pytań kwestia, dlaczego „Program”, który jest oficjalnym dokumentem, pozostaje utajniony przed białoruską opinią publiczną. Takie działania władz można ocenić tylko jako politykę, która nie odpowiada ani oczekiwaniom społeczeństwa, ani interesom narodowym.

8 tysięcy Białorusinów żąda zerwania z Rosją

Mińsk milczy wciąż nawet po dość prowokacyjnym wniosku, który zawarto w artykule gazety Kommiersant: „Taki stopień integracji jest wyższy niż w UE, faktycznie na szczeblu gospodarek mowa jest o stworzeniu od 2022 r. państwa konfederacyjnego. Przy czym raczej nie będzie ono całkiem równoprawne dla stron”. Autorzy publikacji faktycznie oznajmiają, że integracja na takim szczeblu doprowadzi do likwidacji białoruskiej suwerenności.

Nie ma żadnych wątpliwości, że jeśli Moskwa zdoła zrealizować ekonomiczne postulaty programu przed 2022 r., to dla Kremla nie będzie stanowiło najmniejszego problemu zmuszenie władz Białorusi do pogłębionej integracji politycznej – włącznie z przyjęciem konstytucji związkowej ze stanowiskiem prezydenta Państwa Związkowego.

Można różnie oceniać „przeciek” Kommiersanta: jako nacisk polityczny, element ataku informacyjnego (jak uważają niektórzy), promowanie integracji „w realu”. Jasne jest jedno: Moskwa ma plan działania w stosunku do Białorusi i ten plan wcale nie przewiduje zachowania przez Białoruś politycznej niezawisłości. Nie wiemy, na ile Moskwa jest zainteresowana dogłębną lub częściową integracją i w kontroli nad poszczególnymi segmentami zarządzania sąsiednim krajem. Ważne jest to, że zainicjowała ona proces „głębokiej integracji” i wykorzystuje go jako narzędzie promowania swoich interesów politycznych wobec Białorusi.

I Moskwa konsekwentnie, systematycznie realizuje ten plan. W ciągu ostatniego roku Białoruś i jej kierownictwo polityczne było poddane zmasowanym atakom politycznym, dyplomatycznym i informacyjnym: to działalność rosyjskiego ambasadora Michaiła Babicza, publikacje w rosyjskich oficjalnych mediach o krymskim scenariuszu dla Białorusi i rzekomym wylewie Alaksandra Łukaszenki, a teraz publikacja „Programu”…

Ujawniono plan integracji białorusko-rosyjskiej: Rosja połknie białoruską gospodarkę

Wojna informacyjna (a teraz można już mówić o „wojnie integracyjnej”) jest prowadzona nie dla czczej rozrywki pary oligarchów i nie dla taniej sensacji. Wojna informacyjna to tpolityka państwowa, skierowana na osiągnięcie konkretnych celów geopolitycznych. Rosyjskie władze oceniają i prowadzą monitoring. I na tej podstawie są budowane nowe strategie – przy ogólnej bierności białoruskich władz.

Jest oczywiste, że one nie mają żadnego planu ani strategii powstrzymywania rosyjskiego nacisku integracyjnego. A ich polityka integracyjna świadczy o bezsilności.

Paweł Usau, białoruski politolog dla belsat.eu

Inne teksty autora:

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Zobacz też
Komentarze