Gubernator Nico. Steven Seagal chciałby rządzić Krajem Nadmorskim


Posiadający rosyjski paszport aktor zapewnia, że podjąłby się tej misji „z przyjemnością”.

Seagal przyjechał do Władywostoku na międzynarodowy festiwal filmowy i właśnie tam zapytano go, czy nie chciałby zostać w Kraju Nadmorskim na dłużej i w nieco innej roli.

– Z przyjemnością. Reprezentuję interesy prezydenta Putina – odparł aktor zapytany wprost, czy nie chciałby stanąć na czele tamtejszych władz. – Za każdym razem chcę poznawać Kraj Nadmorski i zobaczyć więcej. I zostać waszym gubernatorem – zapewnił.

Sięgnął też po swój „koronny” argument, a więc pochodzenie – przekonując, że jego przodkowie ze strony ojca pochodzą właśnie „stąd”.

Pewien problem z tym ostatnim polega tylko na tym, że owo „stąd” w interpretacji Seagala ma niezwykle rozciągliwe i pojemne znaczenie. W Kirgistanie i w Rosji właśnie twierdzi, że jeden z jego przodków był buriackim koczownikiem, chociaż w rzeczywistości jego ojciec był amerykańskim Żydem, którego rodzice wyjechali do Stanów z Petersburga. Urodzili się zaś oboje na obecnej Białorusi – dziadek w Brześciu, a babcia w Mińsku. Dopiero w USA rodzina skróciła nazwisko z Siegelman na Seagal.

Dlatego też aktor bez cienia zażenowania opowiadał o swoich białoruskich korzeniach Aleksandrowi Łukaszence, odwiedzając go na działce pod Mińskiem. Gospodarz karmił go tam z ręki surową marchewką prosto z grządki, a Nico snuł plany osiedlenia się na Białorusi. Bywał tam zresztą jeszcze potem, ale już w celach stricte biznesowych – zagrał w reklamie gry komputerowej World of Warships stworzonej przez białoruskich autorów kultowego World of Tanks.

Czytajcie więcej:

Alaksandr Łukaszenka pokazał Stevenowi Seagalowi buraki, kapustę i marchewkę

Ostatecznie związał się jednak z Rosją. Niewykluczone więc, że jako odtwórca postaci legendarnego Nico – speca od radykalnego rozwiązywania wszelkich konfliktów – Seagal mógłby uporać się nawet z poważnym politycznym problemem trawiącym region. I zapewne w tym kontekście (zależy tylko, na ile poważnie, a na ile w formie żartu) zadano mu to pytanie.

20 września wskutek skandalu wywołanego „cudami na urną” Komisja Wyborcza Kraju Nadmorskiego musiała uznać za nieważne wybory gubernatora: niemal do końca prowadził w nich przedstawiciel komunistów, ale w końcu i tak wygrał faworyt prezydenta Putina z Jedinoj Rossii. Machinacje były tak oczywiste, że wybory zostaną powtórzone.

Czytajcie również:

Rosyjska CKW zarekomendowała, by unieważnić wybory w Kraju Nadmorskim

Teoretycznie Seagal mógłby zaangażować się w rosyjskie wybory – jako lojalny obywatel tego kraju, gdyż dwa lata temu Putin uroczyście wręczył mu obywatelstwo Federacji Rosyjskiej. Do tego ma już pewne doświadczenie polityczne i zawodowe – w sierpniu został mianowany specjalnym przedstawicielem rosyjskiego MSZ ds. współpracy humanitarnej z USA oraz zarejestrował jednoosobową działalność gospodarczą w mieście Elektrostal pod Moskwą. Problemem jest tylko to, że ma podwójne, a nawet potrójne obywatelstwo – wciąż ma paszport USA, dostał też obywatelstwo Serbii.

Czytajcie więcej:

Steven Seagal założył jednoosobową działalność w Rosji

cez/belsat.eu wg ria.ru

Zobacz też
Komentarze