Dziennikarze Biełsatu spędzili noc w areszcie

Korespondentka, operator i fotograf naszej stacji byli wśród ponad 30 dziennikarzy zatrzymanych wczoraj podczas ekumenicznej procesji w Mińsku. Na noc zostali przewiezieni do okrytego złą sławą aresztu przy zaułku Akreścina.

Współpracownicy Biełsatu Kaciaryna Andrejewa, Maks Kalitouski oraz fotograf Alaksandr Wasiukowicz z Vot-tak.tv (rosyjskojęzycznej córki Biełsatu) staną dziś przed sądem za udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Milicjanci strzegą bramy komendy dzielnicy Kastrycznicki Rajon. 27.08.2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.euZ komendy milicji dzielnicy Kastrycznicki Rajon do północy wypuszczano wczoraj dziennikarzy zatrzymanych podczas ich pracy w centrum Mińska. Najpierw wolność zwrócono obcokrajowcom z akredytacją MSZ – po ok. 2 godzinach komisariat opuścił korespondent TVN Andrzej Zaucha, reporterki BBC i rosyjskie ekipy telewizyjne. Nie otrzymali jednak zaświadczenia, że zostali zatrzymani, a milicja przeszkodziła im w pracy.

Nagradzany szwedzki korespondent wojenny Paul Hansen ma opuścić Białoruś z zakazem wjazdu. 27.08.2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Przed północą z komendy wypuszczono nagradzanego szwedzkiego fotografa Paula Hansena, za którym wstawiła się ambasador Szwecji na Białorusi. Fotoreporter wojenny musi dziś opuścić Białoruś i otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu do kraju.

Dziennikarze Biełsatu i TVN zatrzymani w Mińsku

Dłużej przetrzymywano białoruskich dziennikarzy, z których część pracowała bez akredytacji, której Białoruskie MSZ nie wydaje części mediów zagranicznych – m.in. naszej stacji.

Z sześciorga zatrzymanych współpracowników Biełsatu tego samego dnia wolność odzyskali reporterka Nasta Reznikawa, operator Siarhiej Kawalou i Alaksiej Kałupanka. Na komisariacie dalej było wtedy troje naszych kolegów: korespondentka Kaciaryna Andrejewa, operator Maks Kalitouski i fotograf Wot Tak Alaksandr Wasiukowicz.

Dziennikarze białoruskich mediów czekają przed komisariatem na swoich kolegów. 27.08.2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Nasza reporterka Nasta Reznikawa poinformowała wieczorem redakcję, że została zatrzymana przez tajniaka, który “zupełnie nie wyglądał jak tajniak”. Młody funkcjonariuszy miał wyglądać jak brodaty “hipster”, a na koszulkę nalepił Pogoń – historyczne godło Białorusi. Dziennikarce powiedział, że jest z formacji Zwiezda.

Zatrzymania dziennikarzy miały miejsce także w innych miastach Białorusi. W Borysowie na komisariat trafił współpracownik Biełsatu Alaksiej Ziankou. Po kilku godzinach opuścił został zwolniony. Milicja dobijała się także do drzwi Zmitra Kazakiewicza, korespondenta Biełsatu w Witebsku.

Na komendę wezwana została karetka pogotowia. 27.08.2020 r. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/belsat.eu

Do masowych zatrzymań dziennikarzy doszło wczoraj przed ekumeniczną procesją przeciwko przemocy, która o 18.30 wyruszyła spod prawosławnego soboru katedralnego pw. Ducha Świętego i doszła pod Czerwony Kościół na Placu Niepodległości. Pod obydwiema świątyniami OMON i milicjanci w cywilu zatrzymali po około 15 dziennikarzy. Potem kordon funkcjonariuszy otoczył zgromadzonych przed kościołem wiernych – zatrzymano ponad 150 z nich, głównie mężczyzn. Obecne na miejscu panie splotły się w łańcuchy, by uniemożliwić milicji zatrzymywanie panów.

Procesja przeciw przemocy w Mińsku zakończyła się zatrzymaniami

pj/belsat.eu

Wiadomości