Białoruś: będzie moratorium na karę śmierci?


Już w najbliższym czasie władze w Mińsku wraz z przedstawicielami Rady Europy zamierzają rozpocząć pracę nad „mapą drogową” w tej sprawie.

Cztery osoby w ubiegłym roku i już dwie w tym zostały rozstrzelane wyrokiem sądu i w imieniu prawa. Pochówki skazańców odbywają się po kryjomu, a ich dokładnej liczby się nie ogłasza.

Białoruś dopuszcza wprowadzenie moratorium na karę śmierci lub nawet jej likwidację – oznajmiła przedstawicielka Dyrektoriatu Generalnego Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy Tatiana Termacic.

– Na razie chodzi o opracowanie razem z białoruskimi władzami wspólnej mapy drogowej w sprawie likwidacji kary śmierci. Zobaczymy, czy przekształci się to dalej w konkretne kampanie medialne – powiedziała.

Kwestie te omawiano podczas mińskiej konferencji „Opinia publiczna i kara śmierci”, na której zebrali się przedstawiciele organizacji międzynarodowych, białoruskich władz i organizacji pozarządowych.

– Najważniejszym celem nie jest dla nas agitacja, ale informowanie obywateli o tym temacie. Ale mogę jednoznacznie powiedzieć, że w naszym kraju zmniejszyła się liczba zwolenników kary śmierci. A od 1996 roku minęły już 23 lata – przypomniał deputowany Alaksandr Markiewicz z komisji ds. ustawodawstwa Izby Reprezentantów białoruskiego parlamentu.

W 1996 roku odbyło zainicjowane przez przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę referendum, które utrzymało na Białorusi karę śmierci. Od tego czasu zmieniły się dwa pokolenia, a w majestacie prawa wykonano 199 wyroków.

Białoruski sąd wymierza kolejną karę śmierci. W tym roku już drugą

A z niezależnych badań opinii publicznej wykonanych na zlecenie białoruskich organizacji praw człowieka wynika, że w średniej wielkości miastach 31 proc. ich mieszkańców opowiada się „zdecydowanie” za karą śmierci. 40 proc. jest „raczej za”. Przeciwników najwyższego wymiaru kary jest ogółem 27 proc.

Czy potrzebne jest więc nowe referendum? Obrońcy praw człowieka mają w tej kwestii ugruntowane stanowisko.

– Pewne pytania muszą i powinny być wnoszone na referenda. Ale kara śmierci – kategorycznie nie jest tym tematem, ponieważ opinia publiczna w tej kwestii jest bardzo zmienna i emocjonalna – podkreśla przewodniczący Białoruskiego Komitetu Helsińskiego Aleh Hułak.

Opinia ta zależy zaś od źródeł informacji, z których społeczeństwo dowiaduje się o karze śmierci. Zamiast mówić o nich: „bo było za co”, przedstawiciele Wspólnoty Europejskiej apelują do mediów, aby wskazywać, jak niehumanitarny i nieefektywny jest ten rodzaj kary. I tym samym – na konieczność jego skasowania.

– Jeżeli ten krok zostanie wykonany, polepszy to stosunki i usunie wiele pretensji, które Wspólnota Europejska ma do Białorusi – zauważa Hułak.

Obecnie fakt, że państwo białoruskie nie tylko skazuje na karę śmierci, ale również ją wykonuje, nie pozwala krajowi na członkostwo w Radzie Europy oraz psuje klimat polityczny i inwestycyjny w stosunkach z Zachodem.

Materiał wideo w pełnym wydaniu „Obiektywu”:

 

Julia Cialpuk, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze