Aktor z Moskwy zakochał się w Mickiewiczu i Niemenie. Odwiedza ich rodzinne strony


Jegor Rybakow pierwszy raz odwiedził Polskę w 2012 r. podczas Mundialu. Razem z kolegami-kibicami jechał z negatywnym nastawieniem, spodziewając się awantur. Stało się jednak inaczej.

– Ku naszemu zdziwieniu przyjęto nas wspaniale. Bardzo mi się spodobał sam kraj — jego przyroda i to, jak brzmi polski język.

Jegor podkreśla, że wiele razy był za granicą, ale po raz pierwszy poczuł się jak w domu.

– Miałem wiele przemyśleń, a jednym z nich jest to, że Polska jest jak Rosja, którą chciałbym zobaczyć, w której kiedyś chciałbym żyć. Teraz o Rosji mam inną opinię i nie oczekuję, że coś się w niej zmieni. A przecież można tak żyć: zachowując swoją słowiańską różnorodność, ale żeby wszystko było tak po ludzku, normalnie.

Aktor poznał w Moskwie polskiego reżysera Wojtka Urbańskiego, który zaprosił go do Warszawy.

– Oczekiwałem, że jak przyjadę do Warszawy, moje stereotypy o Polsce legną w gruzach. Ale ja ostatecznie zakochałem się Polsce.

Rybakow pojechał na kursy polskiego na uniwersytecie w Lublinie i tam poznał twórczość Adama Mickiewicza. Poznał też piosenki Czesława Niemena. A, że obydwaj artyści urodzili się na terytorium dzisiejszej Białorusi, Rybakow postanowił odwiedzić związane z nimi miejsca. W podróży towarzyszyła mu Kamila Kwiatkowska, jego nauczycielka języka polskiego oraz kamera programu „Welcome na Białorusi”.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze