Dziennikarka Iryna Słaunikawa uznana za więźnia politycznego

Nasza koleżanka Iryna Słaunikawa jest podejrzana o organizację „działań poważnie naruszających porządek społeczny”.

Obrońcy praw człowieka podkreślają, że działania reżimu w stosunku do Iryny Słaunikawej mają na celu „ograniczenie rozpowszechniania nieocenzurowanej informacji w kraju i są kontynuacją ataków na wolność słowa”.

– Dochodzimy do wniosku, że rzeczywistym powodem prześladowania karnego Iryny Słaunikawej są motywy polityczne, które mają wpłynąć na zaprzestanie bądź zmianę charakteru jej działalności publicznej – zaznaczyli.

Obrońcy praw człowieka apelują o natychmiastowe uwolnienie Iryny Słaunikawej i zaprzestanie prześladowań.

Męża dziennikarki Biełsatu nie wypuszczają z aresztu. Skazano go po raz trzeci

Iryna Słaunikawa i jej mąż Alaksandr Łojka zostali zatrzymani na stołecznym lotnisku 30 października, gdy wracali z wakacji. Najpierw zostali skazani na 15 dni aresztu za „udostępnianie na Facebooku treści ekstremistycznych”. Chodzi o materiały Biełsatu z okresu, gdy nasza stacja nie była jeszcze przez MSW uważana za medium ekstremistyczne. Po zakończeniu pierwszego wyroku małżonkowie nie zostali wypuszczeni z aresztu. Milicja przewiozła ich na komisariat, gdzie usłyszeli, że są zatrzymani jako oskarżeni o drobne chuligaństwo. Znów na 15 dni. W piątek otrzymaliśmy informację, że Iryna Słaunikawa została uznana za podejrzaną o „organizację i przygotowanie działań poważnie naruszających porządek społeczny lub aktywny udział w nich” (art. 342 KK). Grozi za to do 5 lat ograniczenia wolności i do 4 lat pozbawienia wolności. Wczoraj jej mąż został skazany na kolejne 15 dni aresztu za niepodporządkowanie się poleceniom milicjanta.

“Spała pod stołem i ławką”. Rozmowa z koleżanką z celi dziennikarki Biełsatu

RR/АА/pp belsat.eu

Wiadomości