Wylecieli! Irackim liniom lotniczym udało się zabrać z Mińska kolejną grupę migrantów

Do Bagdadu i Irbilu odleciało wczoraj wieczorem i dziś w nocy 608 osób, mimo wcześniejszych informacji białoruskich władz, że loty mogą się nie odbyć, bo „nie opłaciła ich UE”.

Ostatnie chwile przed odlotem z Mińska. Zdj. Ministerstwo Transportu Iraku/Facebook

Jak poinformował iracki przewoźnik Iraqi Airways, resort transportu tego kraju podał liczbę 608 osób, które po powrocie z granicy białorusko-polskiej odleciały do kraju dzisiejszej nocy. Pierwsze 430 zabrano już 18 listopada.

Jeden z samolotów odleciał z Mińska do Bagdadu, a drugi – do Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu. Akcję ewakuacyjną na żywo transmitowała telewizja Kurdistan24, przed której kamerami jeden z pasażerów porównał to co działo się z migrantami na Białorusi z działaniami terrorystów z Państwa Islamskiego.

Pasażerowie nocnego lotu wysiadają na lotnisku w Iraku. Zdj.: Iraqi Airways / Facebook

Jeszcze wczoraj wydawało się, że rejsy mogą się nie odbyć. Zniknęły z rozkładu wylotów, a Alaksandr Łukaszenka przekonywał, że nie zapłaciła za nie Unia Europejska. Wersję tę rozpowszechniał też Anatol Hłaz, rzecznik białoruskiego MSZ. Głos w sprawie zajęło w końcu przedstawicielstwo UE w Mińsku.

Przedstawicielstwo UE prostuje doniesienia władz w Mińsku: Nie finansujemy lotów do Iraku

Kolejny lot, który ma zostać opłacony przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji (IOM), będącą agendą powiązaną z ONZ, odbędzie się za tydzień. Poinformował o tym rosyjskie media iracki konsul w Mińsku. Władze w Bagdadzie deklarują, że są w stanie ewakuować do kraju jeszcze kilka tysięcy osób.

aa, cez/belsat.eu

Wiadomości