18-letnia Białorusinka skazana na 2 lata więzienia za graffiti na milicyjnej barierze i obrazę prezydenta

W Mińsku skończyła się rozprawa dwóch młodych uczestników protestów. Uczennica szkoły pomaturalnej i jej kolega trafią do kolonii karnej.

Po niedzielnej demonstracji 6 września ub.r. w białoruskich sieciach społecznościowych nabrał popularności filmik, na którym młoda, ufarbowana na rudo dziewczyna maluje sprejem nieprzychylne wobec OMO-nu hasła na milicyjnej barierze. Blokowały one dostęp protestującym do Pałacu Niepodległości – jednej z siedzib Alaksandra Łukaszenki. Na filmiku dziewczyna tłumaczy, że przyjechała na protesty, by wyrazić swe nieprzyjazne uczucia wobec władz.

Sprawą zniszczenia milicyjnego mienia wkrótce zajęły się organy ścigania. Dwójka 18-latków: Safija Miłaszewicz jak i jej przyjaciel, który nagrywał ją komórką Cichan Klukacz trafili do aresztu, w którym spędzili ponad 2 miesiące. Klukacz przed powtórnym zatrzymaniem zdążył jeszcze odsiedzieć 45 dni aresztu za udział w nielegalnej demonstracji.

Para poznała się w brzeskiej Pomaturalnej Szkole Turystyki i Fryzjerstwa i postanowiła wybrać się do Mińska na miting przeciwko fałszerstwom wyborczym i milicyjnej przemocy. Jakiś czas po pomalowaniu bariery parę dogonili milicjanci. Klukacz został pochwycony przez funkcjonariuszy. Podczas procesu Safija opowiadała, że prosiła wtedy milicjantów, by zatrzymali ją, bo to ona pisała hasła. Jak relacjonowała, specjalnie podeszła do więźniarki. Milicjanci wprawdzie spełnili jej prośbę, jednak ostatecznie ją wypuścili. Prokurator podczas procesu wypytywał dziewczynę, dlaczego jej partner na przesłuchaniu z początku wziął na siebie całą winę.

– Ponieważ chciał mnie chronić. Jak każdy mężczyzna bronił kobiety, wydaje mi się, że powinien to robić każdy mężczyzna. Obiecuję, że jeśli w naszym kraju będzie więcej takich ludzi, nigdy więcej nie pojadę na te wiece – odpowiedziała Safija.

Przy wydawaniu wyroku sędzia Sądu Rejonowego dzielnicy Kastrycznicki Rajon Ulana Rudnickaja w pełni podtrzymała postulaty prokuratorki Wolhi Niaborskiej. Safiję skazano na 2 lata, a Cichana na 1,5 roku kolonii karnej. Adwokat Safiji Maksim Ahiejeu zapowiedział zaskarżenie wyroku, argumentując, że jest zbyt surowy.

Młodych ludzi potraktowano jak naprawdę groźnych przestępców. Zdj. belsat.eu

Podczas pobytu w areszcie z Safiją zaprzyjaźniła się listonoszka Łarysa Tankaszkur, która niedawno została skazana na 3 miesiące za ujawnienie danych adresowanych milicjantów w swojej dzielnicy.

– To naprawdę zuch-dziewczyna. Razem siedziałyśmy kilka dni. Śpiewałyśmy piosenki, ona uczyła nas Kodeksu Karnego i mówiła, że nigdy nie wyjedzie z kraju – mówiła.

Mińscy milicjanci sądzą się z listonoszką za ujawnienie ich adresów

Obecni na rozprawie znajomi dziewczyny mówili, że na pierwszy rzut oka wydaje się ostra w obyciu, ale przeczytała tony literatury i zna kilka języków obcych.

17 grudnia 11 organizacji obrony praw człowieka uznało Cichana i Safiję za więźniów politycznych. Obrońcy praw człowieka uważają, że prześladowania młodych ludzi są motywowane politycznie, związane z ich pokojowym korzystaniem z prawa do zgromadzeń i wypowiedzi.

Obecnie na Białorusi przed sądami stają masowo uczestnicy protestów zatrzymani lub zidentyfikowani przez milicję. Obrońcy praw człowieka prognozują, że w najbliższym czasie na Białorusi może pojawić się nawet 900 więźniów politycznych.

Więźniowie polityczni liczeni w setkach. Co najmniej 900 Białorusinów może spodziewać się ciężkich wyroków

jb/ belsat.eu wg onliner.by spring96.by

Wiadomości