Białoruś: uwolniono część dziennikarzy zatrzymanych w czwartek

W niedzielę, po 72 godzinach od zatrzymania, milicja uwolniła część dziennikarzy i społeczników zatrzymanych podczas ogólnokrajowej obławy. Z aresztu wyszedł m.in. współpracownik Biełsatu Zmicer Łupacz.

W czwartek KGB poinformowało o rozpoczęciu “zakrojonej na szeroką skalę operacji przeciwko ludziom o radykalnych poglądach”. Rozpoczęły się zatrzymania w obwodzie brzeskim, witebskim i w Mińsku – głównie dziennikarzy, ale także krytycznych wobec władzy aktywistów społecznych. Obława była kontynuowana także w piątek – milicja zatrzymała przynajmniej 23 współpracowników wolnych mediów, aresztu udało się uniknąć części dziennikarzy, do których domów przyjechali funkcjonariusze.

Bilans obławy na dziennikarzy: co najmniej 23 zatrzymanych w ciągu dwóch dni

Zgodnie z białoruskim prawem zatrzymany musi w ciągu 72 godzin usłyszeć, czy przeciwko niemu prowadzona jest sprawa karna. W przeciwnym wypadku musi zostać uwolniony. Już wczoraj wolność zwrócono części dziennikarzy i aktywistów, których zatrzymano w charakterze świadków. W Głębokiem z aresztu wyszedł nasz redakcyjny kolega Zmicier Łupacz oraz aktywista Alaksandr Szarabajka. W Dokszycach milicja zwolniła nauczyciela Arcioma Stadolnika, prawnika i byłego śledczego Jurę Maciajuna i księgową Wieranikę Sudnikowicz.

Za kratami pozostało jednak kierownictwo Naszej Niwy – jednego z najważniejszych mediów niezależnych na Białorusi. W niedzielę rano minęły 72 godziny od momentu zatrzymania Jahora Marcinowicza (redaktora naczelnego Naszej Niwy), Andreja Dyńko (redaktora naczelnego czasopisma Nasza Historia), Andreja Skurko (szefa działu promocji) i Wolhi Rakowicz (głównej księgowej), którzy jednak nie odzyskali wolności. Oznacza to, że przeciwko nim wszczęto sprawę karną, jednak adwokaci i bliscy nie zostali o tym poinformowani. Wcześniej służby zarzuciły kierownictwu Naszej Niwy “organizację działań poważnie naruszających porządek społeczny i aktywny udział w nich”, czyli organizację zamieszek (art. 342.1 KK).

Czarny dzień Naszej Niwy. Białoruskie władze próbują wyrwać niezależne media z korzeniami

mgm,pj/belsat.eu

Wiadomości