Bezkonkurencyjny Putin. Ale czy pewny siebie?

Decyzja Centralnej Komisji Wyborczej, która ucięła nadzieje związane z ewentualnym kandydowaniem Borysa Nadieżdina na prezydenta Rosji, może świadczyć, że Władimir Putin wcale nie czuje się tak pewien masowego poparcia rodaków, jak przekonują państwowe media i otoczenie rosyjskiego prezydenta.

Właściwie nikt się specjalnie nie zdziwił, kiedy rosyjska Centralna Komisja Wyborcza zakwestionowała ponad 9000 ze 105.000 podpisów złożonych na listach poparcia opowiadającego się za zawieszeniem broni na froncie kandydata na prezydenta, Borysa Nadieżdina. Zabawne, że stało się to momencie wizyty w Moskwie amerykańskiego dziennikarza Tuckera Carlsona, wielbiciela rosyjskiego prezydenta, próbującego przekonać amerykańskie społeczeństwo, że tak naprawdę Władimir Putin jest jedynym sprawiedliwym w naszym zepsutym świecie.

Wiadomości
Władimir Putin zarzucił Polsce kolaborację z Hitlerem
2024.02.09 11:40

Sam Nadieżdin zapowiedział, że odwoła się od tej decyzji do Sądu Najwyższego, jest jednak mało prawdopodobne, aby sędziowie zakwestionowali werdykt CKW. Chodzą słuchy, że na Kremlu zastanawiano się w pewnym momencie, czy nie dopuścić niezależnego konkurenta Putina do wyborów, np. po to by poprawić frekwencję, ostatecznie jednak prezydent postanowił nie ryzykować. Być może przestraszył się długich kolejek ludzi, którzy mimo mrozu stali na ulicy, aby złożyć swój podpis pod listami popierającymi Nadieżdina. W końcu podobne kolejki wspierających Swiatłanę Ciechanouską Białorusinów, zaowocowały po wyborach 2020 roku masowymi protestami.

Wiadomości
Rosja. Nie zarejestrowano kandydatury Borysa Nadieżdina w wyborach prezydenckich
2024.02.08 11:32

Rosyjska opozycja i zachodnie media nazwały Borysa Nadieżdina „kandydatem pokoju”. Rzeczywiście, jako jedyny wśród deklarujących chęć udziału w wyborach, krytykował tzw. operację specjalną i obiecywał, że w razie wygranej przerwie rozlew krwi. Tyle, że jak podkreślił w wywiadzie dla Deutsche Welle, o oddaniu Ukrainie Krymu nie może być mowy. Natomiast o przyłączonych nielegalnie do Rosji i wpisanych do konstytucji czterech ukraińskich obwodach Nadieżdin był gotów rozmawiać „nawet z Zełenskim”.

Opinie
Kłopoty Władimira Władimirowicza czy nasze?
2024.01.21 13:41

Dosyć kuriozalnie brzmiały natomiast inne wypowiedzi niezależnego kandydata. I tak np. na portalu Kontynent Sibiri, oświadczył, że za pół wieku USA znikną z Europy, a na czele zjednoczonej europejskiej armii staną rosyjscy generałowie. Oczywiście konkurent Putina musiał robić wszystko, by przypodobać się rosyjskim wyborcom, ale podobne twierdzenia wydają się jednak lekką przesadą.

Na marginesie przytoczę własne wspomnienie związane z niezależnym kandydatem. W marcu 2019 roku zaprosiłam Nadieżdina do programu, „Studio Wschód”. Zaproszenie zostało przyjęte, niestety polityk nie był w stanie wystąpić z powodu nadużycia ulubionego w Rosji trunku.

Inna sprawa, że przeszłość Borys Nadieżdin ma piękną. Od 1997 do 98 doradzał ówczesnemu wicepremierowi Borysowi Niemcowowi, a jako deputowany do Dumy Państwowej w latach 2000-2003 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego frakcji „Sojuszu Prawych Sił” – liberalno demokratycznego ugrupowania opowiadającego się za zbliżeniem Rosji z Zachodem. W tej sytuacji nic dziwnego, że do zbierania podpisów pod jego kandydaturą wezwali Rosjan zarówno Michaił Chodorkowski, jak i członkowie Fundacji Walki z Korupcją siedzącego w łagrze Aleksieja Nawalnego.

Opinie
Borys Niemcow zginął, patrząc na Kreml
2020.02.27 16:03

Tak czy inaczej, nadzieje związane z ewentualnym kandydowaniem Nadieżdina ucięła Centralna Komisja Wyborcza. Jej decyzja może świadczyć, że Władimir Putin wcale nie czuje się tak pewien masowego poparcia rodaków, jak przekonują państwowe media i otoczenie rosyjskiego prezydenta. Długie kolejki ludzi chcących poprzeć niezależnego kandydata potwierdzają, że niepokój Kremla jest po części uzasadniony. Trwająca już prawie dwa lata wojna najwyraźniej coraz bardziej męczy rosyjskie społeczeństwo.

Z kolei dla Zachodu odmowa rejestracji Borysa Nadieżdina jako kandydata w wyborach może paradoksalnie okazać się dobrą wiadomością, daje bowiem kolejny argument za nie uznawaniem wyników wyborczej farsy, którą w marcu szykuje Kreml. W ten sposób Putin po raz kolejny przyczyni się do mobilizacji demokratycznego świata przeciwko rosyjskiej dyktaturze. Inna sprawa, że mobilizacja ta ciągle jest zbyt słaba, aby skutecznie przeciwdziałać agresywnej polityce Moskwy. Najlepiej byłoby, gdyby po wygranych wyborach zwycięskiego Putina i jego otoczenie Zachód objął całkowitą izolacją. Wówczas szansa na pojawienie się jakichś szczelin w murach kremlowskiej twierdzy wzrośnie, a każde osłabienie reżimu działa na naszą korzyść.

Opinie
Timeo Danaos…
2024.01.28 09:35

Wyborcza historia Nadieżdina może także pomóc rosyjskiej opozycji. Wspomniane przeze mnie kilkakrotnie długie kolejki zwolenników niezależnego kandydata pokazują bowiem, że opozycyjne nastroje w Rosji nie są tak słabe i nic nie znaczące, jak przekonuje kremlowska propaganda. A to oznacza, że być może warto je wesprzeć bardziej energicznie niż to ma miejsce dotychczas.

Wiadomości
Co oficjalnie ma Putin? Zaglądamy do deklaracji prezydenta Rosji
2024.01.30 14:33

Maria Przełomiec dla belsat.eu

Inne teksty autorki w Dziale Opinie

Aktualności