„Lepszej drogi do Europy obecnie nie ma”. Dlaczego migranci decydują się na podróż przez Białoruś?

Migrant pochodzący z Syrii, który zdołał przekroczyć granicę polsko-białoruską i znalazł się w Niemczech, opowiedział Biełsatowi, dlaczego ludzie ryzykują życie i jakie niebezpieczeństwa czekają na nich podczas wyprawy.

Zdjęcie ilustracyjne. Migranci z Bliskiego Wschodu w centrum Mińska. 25 października 2021 roku. Zjęcie: PB/belsat.eu

Na pograniczu białoruskim migrant może “utknąć” między dwoma ogniami – polska i litewska straż graniczna nie przepuszczają i odsyłają ludzi, a białoruskie służby zawracają ich na granicę. Kilka osób straciło już życie, a mimo to potok migrantów wciąż płynie.

By znaleźć “przewodników”, wystarczy wpisać słowo “بيلاروس”

Ogłoszenia typu “5 tys. euro z Iraku do Niemiec przez Białoruś” są jawnie zamieszczane w różnych grupach na Facebooku i na czatach w Telegramie. Zazwyczaj zawierają numery kontaktowe. Wystarczy wpisać słowo „Białoruś” w języku arabskim. Dostęp do tych stron nie jest w żaden sposób ograniczany lub blokowany. Nie ma też informacji o zwiększonym zainteresowaniu lokalnych służb organizatorami takich „wycieczek”. Co więcej, strona białoruska nie ingeruje w te działania, lecz wspiera je „obsługą turystyczną” i oferuje pomoc w przekraczaniu granicy.

Białoruskie firmy-krzaki zbijają kokosy na imigrantach na mińskim lotnisku

Organizatorzy tych wycieczek nie informują o ryzyku. Niektórzy próbują w komentarzach ostrzegać o niebezpieczeństwach i możliwych oszustwach, inni od razu pytają o cenę i warunki wyjazdu.

Biełsat skontaktował się z osobami zainteresowanymi podobnymi ofertami, aby dowiedzieć się, czy są one świadome ryzyka. Niektórzy mówią, że szukają stosunkowo taniej możliwości migracji. Inni deklarują, że szanse “50/50” są do przyjęcia i że wśród ich znajomych są osoby, którym udało się przedostać do wymarzonego kraju. Niektórzy reagują błaganiem o pomoc i nie kryją oburzenia: dlaczego nie wpuszcza się ich do Europy, dlaczego granice nie są otwarte?

Jeden z autorów komentarza pod publikacją na temat wyjazdu do Europy przez Białoruś stwierdził, że “ptaki i zwierzęta mogą przekraczać granicę, nie są traktowane w sposób tak bezlitosny jak my”. Przekonuje, że obrońcy praw człowieka nie wypełnili swojej misji.

– Tak, jesteśmy zmuszeni iść drogą, która może doprowadzić niektórych do śmierci, ale czy istnieje jakaś lepsza?

Zdjęcie ilustracyjne. Migranci w Mińsku. Zdjęcie: PB/belsat.eu

Inna osoba w rozmowie z Biełsatem stwierdziła, że “ludzie uciekają przed nędzą i wojną, więc nawet śmierć jest dla nich większym miłosierdziem niż dotychczasowe życie”.

Milicjanci zbili, polscy strażnicy zawrócili, białoruscy pogranicznicy pomogli przejść

Migrant z Syrii, któremu udało się przedostać do Niemiec przez Białoruś i Polskę, opowiedział Biełsatowi o swoich doświadczeniach. Nie chciał pokazywać twarzy ani podawać prawdziwego imienia. Poprosił, abyśmy nazywali go Muhammadem.

O możliwości migracji przez Białoruś dowiedział się z Facebooka. Wielu Arabów zaczęło rozpowszechniać informacje o tym, że “pojawiła się nowa trasa” i że białoruskie służby pomagają przekroczyć granicę. Otrzymał oficjalne zaproszenie turystyczne od jednej z białoruskich firm. Pozostałych członków „grupy turystycznej” poznał dopiero w samolocie.

Kupują mocne buty i ciepłą odzież. Mińsk wciąż pełen migrantów

Z Mińska do granicy z Polską dojechali taksówką, za która zapłacili 100 dolarów. Zamierzali przekroczyć granicę w mniejszej grupie. Okazało się, że byli w pobliżu wsi, której mieszkańcy zauważyli ich i wezwali milicję. Przyjechała milicja, migrantów pobito i odesłano do Mińska. Osiem osób z tej grupy wróciło na granicę, tym razem wybrali jednak miejsce odludne.

Zaorany pas na granicy Białorusi. Zdjęcie: PB/belsat.eu

Muhammad wspomina, że na granicę zabrali ze sobą papierosy. Powiedziano im, że aby białoruscy pogranicznicy pozwolili im przekroczyć granicę, muszą ich “poczęstować”. Kiedy spotkali pograniczników, ci sami zabrali im wszystko, co mieli, łącznie ze śpiworami. Umożliwili im jednak przejście – rozsunęli im drut kolczasty.

Po drugiej stronie granicy grupa wpadła na polskich strażników granicznych. Polacy odwieźli ich z powrotem na Białoruś, zabierając wszystkie karty SIM, a jednemu także telefon. Polacy wiedzą, że migranci kierują się za pomocą GPS do przewoźnika w Polsce, który zabierze ich do Niemiec.

Kiedy cała grupa znalazła się ponownie po stronie białoruskiej, białoruscy funkcjonariusze zgromadzili w jednym miejscu ponad 100 osób i odesłali z powrotem na polską granicę. Polacy znowu zatrzymali całą grupę i ją cofnęli. Za trzecim razem grupie Muhammada udało się przedostać na terytorium Polski, nikogo po drodze nie spotkali.

Jak migranci przygotowywali się do wyruszenia z Mińska na granicę RAPORT WIDEO

Przez cztery dni szli pieszo do samochodu, który miał ich zawieźć do Niemiec. Nie mieli wody ani jedzenia, a robiło się coraz zimniej. Podróżowali tylko w nocy, bez światła i hałasu. Muhammad nie wie, ile kilometrów przebyli w tym czasie.

Nie ma lepszego szlaku

Muhammad twierdzi, że trasa przez Białoruś jest obecnie najlepszym sposobem na dostanie się do Unii Europejskiej. Tak, jak nie ma lepszego miejsca na azyl w krajach sąsiednich.

– Turcja, na przykład, oferuje niewielkie prawa lub nie oferuje ich wcale, wielu uchodźców w Turcji straciło wszystko. W Iranie sytuacja jest podobna – to niepewna opcja, władze współpracują z reżimem Bashara al-Assada w sprawie uchodźców – mówi Mohammad.

Zdjęcie ilustracyjne. Obóz dla migrantów na Litwie. 19 lipca 2021 r. Zdjęcie: IA/belsat.eu

Dlatego większość chce wyjechać do Niemiec. Polska i Litwa nie przyznają uchodźcom porównywalnych praw. Podobna do niemieckiej sytuacja panuje w Holandii, Belgii i Wielkiej Brytanii. W Niemczech migrant natychmiast otrzyma wsparcie finansowe, zostanie wysłany na kursy językowe, po których będzie mógł starać się o wykształcenie. W krajach graniczących z Białorusią takich możliwości nie ma.

Litwa: dadzą migrantom paczkę z pomocą i zawrócą na granicę

Większość migrantów nie próbuje legalnie wjechać do kraju. Mogą wjechać do Niemiec wstępując na uniwersytet, zdobywając oficjalne pozwolenie na pracę, specjalną wizę dla osób wysoko wykwalifikowanych, będąc w związku małżeńskim z obywatelem Niemiec, łącząc się z rodziną lub posiadając status uchodźcy. To ostatnie nie jest łatwe – najpierw trzeba legalnie wjechać do Niemiec na podstawie wizy, a następnie złożyć cały pakiet dokumentów potwierdzających, że w kraju ojczystym grozi niebezpieczeństwo.

Nawet ci, którzy mają wiele do stracenia, uciekają

Głównym powodem migracji z Syrii, jak wspomina Muhammad, jest obowiązek służby wojskowej. Młodzi ludzie uciekają przed służbą, ponieważ są zmuszani do zabijania swoich współobywateli. Aby tego uniknąć, są skłonni do podejmowania dużego ryzyka.

Wśród migrantów są też osoby starsze i stosunkowo dobrze sytuowane, np. lekarze czy osoby z branży IT. Według naszego rozmówcy uciekają, bo nie widzą „przyszłości w krajach arabskich” – nie ma tam pracy, prawa człowieka nie są przestrzegane, a wielu ludzi straciło bliskich w wojnach.

Zdjęcie ilustracyjne. Obóz dla migrantów na Litwie. 19 lipca 2021 r. Zdjęcie: IA/belsat.eu

Grupa osób, które powinny otrzymać azyl na mocy przepisów UE jest stosunkowo niewielka. Na przykład, litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło niedawno, że rozpatrzono 1289 wniosków o azyl, z czego tylko 2 zostały rozpatrzone pozytywnie. Jednak wśród osób, które obecnie utknęły na granicy, są osoby zagrożone prześladowaniami w swoim kraju z powodów politycznych.

Ilu uchodźców z Białorusi przyjęły Litwa i Łotwa?

Szanse na sukces nieznane

Od początku roku niemieckie służby zatrzymały ok. 8 tys. migrantów próbujących nielegalnie przedostać się do Niemiec przez Polskę i Białoruś, z czego 5 tys. zatrzymano w październiku. Polskie i litewskie służby graniczne odnotowują codziennie setki prób nielegalnego przekroczenia granicy. Wiele osób tkwi pomiędzy tymi dwiema stronami.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że przeprawa się powiedzie?

– Wszystko zależy od konkretnego miejsca, w którym przekracza się granicę – mówi Muhammad. – Tam, gdzie jest mniej funkcjonariuszy, jest łatwiej. Ale sytuacja się zmienia, coraz więcej żołnierzy przybywa na tereny przygraniczne.

Zdjęcie ilustracyjne. Granica litewsko-białoruska. 19 lipca 2021 r. Zdjęcie: IA/belsat.eu

Często granicy nie przekraczają całe rodziny – młodzi i wytrzymali idą pierwsi. Jeśli uda im się dotrzeć do miejsca docelowego i zalegalizować swój pobyt, mogą złożyć wniosek o rozpoczęcie procedury łączenia rodzin. Proces ten jest jednak dość długotrwały i trwa od 6 do 18 miesięcy. Dlatego niektórzy decydują się na wspólną ucieczkę.

Niedostatek informacji w języku arabskim

Wielu migrantom uwięzionym na granicy brakuje nie tylko żywności i wody, ale także odzieży dostosowanej do panujących warunków pogodowych. Niektórzy umierają z powodu hipotermii. Niektórzy zaopatrują się w ciepłą odzież i sprzęt na białoruskich targowiskach. Dlaczego więc nie są przygotowani do takiego ryzyka?

Muhammad twierdzi, że w krajach arabskich mało kto zna języki obce, a o Białorusi nie mówi się wystarczająco dużo. Migranci po prostu nie wiedzą, gdzie mogą uzyskać więcej informacji.

„Myślałam, że jestem w Egipcie”: Mińsk pełen imigrantów z Bliskiego Wschodu

A kiedy już dotrą na Białoruś, tracą możliwość powrotu. Bez względu na to, czy masz niezbędne rzeczy do przeżycia, czy nie, białoruscy pogranicznicy i tak każą ci iść w kierunku Polski.

Jak rozwiązać kryzys?

Czy należy usprawnić proces informowania potencjalnych migrantów o zagrożeniach, czy też wywierać presję na władze krajów odpowiedzialnych za przepływy migracyjne?

Muhammad mówi, że jego największym marzeniem jest, aby polska Straż Graniczna pozwoliła tym ludziom przekroczyć granicę. Faktem jest, że migranci nie zostaną w Polsce, większość z nich pojedzie do Niemiec.

– Polska i tak nie daje uchodźcom żadnych specjalnych przywilejów – podsumowuje Muhammad.

Operacja graniczna Łukaszenki: faza przełomu

aa,lp/belsat.eu

Wiadomości