Zginęli 17 września 1939 roku, dziś pochowano ich z honorami. Po latach uczczono pamięć żołnierzy KOP



W Dołhinowie w obecności delegacji MSWiA, Straży Granicznej i IPN odbył się uroczysty pogrzeb żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, zabitych w czasie inwazji Związku Sowieckiego na Polskę we wrześniu 1939 r.  To pierwszy przypadek zgody władz w Mińsku na uroczysty pochowek żołnierzy KOP na Białorusi.

fot. W. Małczanau

Szczątki pięciu żołnierzy odnaleziono w zbiorowej mogile w pobliżu danej strażnicy KOP we wsi Pohost – około 90 km na północ od Mińska, gdzie przed wojną przebłagała granica polsko-sowiecka. Zginęli oni 17 września 1939 roku w czasie potyczki z Armią Czerwoną. Strażnica Pohost w wchodziła w skład kompani granicznej KOP „Dołhinów” batalionu „Budsław” pułku „Wilejka”.

fot. W. Małczanau

W dniu kiedy Rosja Sowiecka zaatakowała Polskę, cała załoga strażnicy zginęła w walce. Jedyny znany z nazwiska żołnierz w Pahoście to dowódca strażnicy – plutonowy Stefan Komar. Według relacji miejscowych, dowódca zginał jako ostatni ostrzeliwując z wieży obserwacyjnej nacierających.

Innych nie zapamiętano, ale okoliczni mieszkańcy nie zapomnieli, że w polu znajdują się mogiły obrońców strażnicy KOP, których przed laty tam pochowano.  Szczątki zostały odnalezione przez specjalistów IPN 12 września przy udziale specjalistycznego batalionu poszukiwawczego Sił Zbrojnych Republiki Białoruś.

fot. W. Małczanau

Dziś szczątki żołnierzy zostały pochowane na cmentarzu wojskowym w Dołhinowie. W uroczystości wzięli udział m.in. Jakub Skiba, sekretarz stanu w MSWiA, Tomasz Praga, zastępca Komendanta Głównego Straży Granicznej, Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, oraz Konrad Pawlik, Ambasador RP.

ks. Alojzy Szulik, proboszcz parafii w Dołhinowie, fot. W. Małczanau/Biełsat

Uroczystości pogrzebowe poprzedziła msza w miejscowym kościele. W ceremonii brała udział również Kompania i orkiestra reprezentacyjna Straży Granicznej, uznająca się za spadkobierczynię przedwojennego Korpusu Ochrony Pogranicza.

Kompania Honorowa SG. fot. W. Małczanau

W czasie pogrzebu przemówienie wygłosili Jakub Skiba, Krzysztof Szwagrzyk, a także przedstawiciel Ministerstwa Obrony Białorusi.

Wiceprezes IPN  podkreślił, że środowe uroczystości były możliwe tylko dzięki miejscowym mieszkańcom, którzy – mimo grożącego im niebezpieczeństwa – pochowali szczątki poległych, a następnie przekazywali pamięć o nich następnym pokoleniom, dzięki czemu 78 lat później można było odnaleźć, dokonać ekshumacji i ponownie pochować polskich żołnierzy.

– Ktoś włożył jednemu z naszych żołnierzy do ręki różaniec, zapewne została odmówiona krótka modlitwa, podczas ekshumacji jeden z żołnierzy ciągle miał w ręce ten różaniec z roku 1939 – dodał

Sekretarz Stanu w MSWiA Jakub Skiba przypomniał o trudnij i odpowiedzialnej służbie jaką pełnili na pograniczu polsko-sowieckim żołnierze KOP, przywracając ład i porządek, zwalczając pospolity bandytyzm i działalność radzieckich grup dywersyjnych.

 – Wielu z nich oddało swoje życie i leżą w bratnich mogiłach w sąsiednich Pasiekach i Pohoście. Żołnierze KOP jako pierwsi trafili do obozów NKWD, a ich nazwiska znalazły się na liście zamordowanych w zbrodni Katyńskiej 1940 roku. Wielu zginęło w radzieckich więzieniach i łagrach. Nieliczni tylko powrócili do swoich rodzin. Dzisiejsza uroczystość ma też szczególny wymiar w kontekście historii i teraźniejszości dwóch narodów, polskiego i białoruskiego. Granice państwowe nie muszą tylko dzielić sąsiednie narody i państwa, ale mogą również tworzyć pomost, który je łączy. Dlatego należy nieustannie pamiętać o konieczności tworzenia trwałych przyjacielskich relacji z sąsiadami i poszanowaniu integralności terytorialnej i suwerenności państw i ich tradycji historycznej. I potwierdza to Dołhinow, miejsce, gdzie możemy oddać część bohaterom, którzy za ojczyznę oddali życie – podkreślił.

Zdj. Aleksander Sajenko

Modlitwy za zmarłych odmówili duchowni katolicki i prawosławny. W uroczystości licznie udział wzięli również mieszkańcy Dołhinowa.

 

fot. W. Małczanau

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze