W Mińsku rozpoczął się proces oskarżonego o szpiegostwo korespondenta Ukraińskiego Radia


Pawło Szarojko

Sprawa Pawła Szarojki jest rozpatrywana za zamkniętym drzwiami.

O początku procesu akredytowanego w Mińsku ukraińskiego korespondenta dowiedziało się niezależne Białoruskie Zjednoczenie Dziennikarzy. Powołuje się ono na rzeczniczkę prasową Sądu Najwyższego Białorusi Julię Laskową.

Nie wiadomo przy tym nawet, kiedy dokładnie rozpoczął się proces. Laskowa nie podaje dokładnej daty i wyjaśnia, że w białoruskich sądach codziennie trafia na wokandę ok 4 tys. spraw, więc nie może ona wiedzieć o początku każdej z nich.

Ukrainiec został zatrzymany w Mińsku 25 października ub.r. KGB twierdzi, że Szarojko stworzył „sieć agenturalną z obywateli Białorusi, którzy za wynagrodzeniem pieniężnym zbierali informację o charakterze wywiadowczym w sferze wojskowo-politycznej”. Działalność Szarojki miał koordynować funkcjonariusz wywiadu wojskowego Ukrainy Ihor Skworcow, działający pod przykrywką radcy ambasady w Mińsku.

Czytajcie również:

Przeciwko zatrzymanemu Szarojce wszczęto postępowanie karne, a Skwarcowa ogłoszono persona non grata na Białorusi i poproszono o opuszczenie kraju. Władze w Kijowie w odpowiedzi wydaliły pierwszego sekretarza ambasady Białorusi na Ukrainie. Mińsk uznał ten krok za „nieprzyjazny”, a Kijów konsekwentnie utrzymuje, że oskarżenia pod adresem Skworcowa i Szarojki są bezpodstawne.

Traf chciał, że również dziś podobną sprawą zajął się ukraiński wymiar sprawiedliwości. Przed sądem w Czernihowie stanął Białorusin Juryj Palityka, oskarżony o szpiegostwo „na rzecz państwa trzeciego”.

Czytajcie więcej:

II, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze