Rosja oskarża Białoruś o handel bezcłowym cukrem


Według prawa Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, Białoruś ma prawo importować cukrowy surowiec bez cła pod warunkiem, że wyeksportuje wytworzony z niego cukier do krajów trzecich. Rosjanie uważają jednak, że trafia on nielegalnie i na białoruski rynek, na czym tracą też rosyjskie cukrownie.

Białoruskie cukrownie zgrupowane w państwowym koncernie „Biełcukar” przerabiają krajowe buraki cukrowe jedynie przez pół roku. W pozostałym okresie importują surowiec z Brazylii, Tajlandii i EU. Zdaniem rosyjskiego ministra gospodarki Aleksandra Tkaczowa, wytworzony z niego bezcłowy, a więc tańszy, cukier trafia na Białoruś, co stwarza nieuczciwą konkurencję dla rosyjskich cukrowni.

Podobne zarzuty rosyjski urzędnik wysunął pod adresem Kazachstanu. Jego zdaniem Białoruś i Kazachstan niekiedy sprowadzają też zza granicy gotowy cukier, zalewając nimi rosyjski rynek. W efekcie cena wyrobu w ciągu miesiąca spadła o 44 proc., co jest ogromnym problemem dla rosyjskich cukrowni, które często stanowią jedyne zakłady przemysłowe w okolicy.

Szef Biełcukru uważa oskarżenia wysuwane pod adresem Białorusi za niesprawiedliwe i sugeruje, że Rosja ma większy problem z Kazachstanem, który w 95 proc. produkuje cukier z importowanego surowca.

– Informacja ta nie odpowiada rzeczywistości. Działamy otwarcie i przejrzyście. Nie stosujemy dumpingu i nie stwarzamy dla nikogo konkurencji. Cukrowy surowiec, który importujemy, przerabiamy na biały cukier, którego nigdy nie dostarczamy do Rosji, a wywozimy za granicę przestrzeni celnej – podkreśla wypowiedzi dla portalu Tut.by Fiodar Staraścienka.

Rosjanie tymczasem chcą uregulować zasady importu cukru na teren Eurozajatyckiej Wspólnoty Gospodarczej i doprowadzić do tego, by Kazachstan i Białoruś zamiast importu surowca, kupowały rosyjski cukier. Drugą kwestią jest wprowadzenie zakazu importu białego cukru w celu jego dalszego przetwarzania. Rosyjskie ministerstwo zgłosiło te postulaty podczas posiedzenia Euroazjatyckiej Komisji Gospodarczej.

Białoruś  zgadza się na ujednolicenie ceł dotyczących importu cukru, sama bojąc się dumpingu. Jak podkreślił Staraścienka, Białoruś obawia się, że po zlikwidowaniu kwot na produkcję cukru w UE, rynek euroazjatyckiej wspólnoty może zalać nielegalny import europejskiego cukru.

Białoruś w tym roku planuje wytworzyć ok. 600 tys. ton cukru i wyeksportować z tego 381,5 tys. ton.

jb/belsat.eu/pl, tut.by, mk.ru

Fot. Ayelie CC BY-SA 2.0

Zobacz też
Komentarze