„Nagrań wideo nie zamawialiśmy!” Jak urzędnicy państwowi reagują na Biełsat

video

Podczas debat społecznych wiceprzewodniczący mohylewskiego komitetu wykonawczego próbował uniemożliwić dziennikarzom Biełsatu nagrywanie ich przebiegu. A problem jest bardzo poważny: mieszkańcy dwóch miejscowości skarżą się na zakłady Kranaspan, że trują ich i środowisko naturalne.

„Nieznośny smród, który nie przypomina niczego i powoduje ból głowy, alergię, duszności, kaszel i wymioty” – na to skarżą się mieszkańcy leżących pod Mohylewem Wiejny i Nawasiołak.

Z tego powodu w Wiejnie przeprowadzono debaty społeczne. Ale dziennikarzy z kamerą starał się nie wpuścić na nie lokalny urzędnik.

Nie chciał się on przedstawić, ale żądał od grupy zdjęciowej okazania „akredytacji”- na otwarte spotkanie. Po ożywionej dyskusji, poskarżył się milicji, która spisała dziennikarzy. Tym zaś udało się ustalić personalia ich prześladowcy – okazał się nim Mikałaj Szepielewiczwiceprzewodniczący ds. gospodarczych przewodniczącego komitetu wykonawczego w Mohylewie.

Okoliczni mieszkańcy przekonują, że ostatnio obserwują u swoich dzieci schorzenia, których wcześniej nie diagnozowano. Lekarze z trudem mają kłopoty z diagnozą – dostrzegając objawy alergii. W miejscowym jeziorze wymarły żaby i przestały nad nim pojawiać się ptaki. Wszystko to w dziwny sposób zbiegło się z początkiem działalności zakładów przetwórstwa drzewnego Kranaspan.

Mimo szykan, materiał o debatach został nagrany i przedstawicielom władz nie udało się uniemożliwić jego emisji na antenie Biełsatu.

MŁ, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze