Micheil Saakaszwili dla Biełsatu: Jestem wdzięczny nie Łukaszence, ale narodowi białoruskiemu


Były prezydent Gruzji, a obecnie szef obwodu odeskiego. Jedna z najbłyskotliwszych figur ukraińskiej sceny politycznej. W ekskluzywnym wywiadzie dla Biełsatu Micheil Saakaszwili opowiada o roli Białorusi w wojnie na Ukrainie, białoruskich perspektywach w Europie i wdzięczności Gruzji Aleksandrowi Łukaszence.

Rozmowa odbyła się podczas przyjazdu Micheila Saakaszwili na warszawską konferencję poświęconą pamięci tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

– Wkrótce na Białorusi może powstać rosyjska baza lotnictwa wojskowego. Jaką Pana zdaniem odgrywa rolę Łukaszenka w wojnie Putina na Ukrainie?

– Nie odnoszę wrażenia, że Łukaszenka prowadzi politykę antyukraińską. O ile wiem, utrzymywał dobre stosunki z Wiktorem Juszczenką i „pomarańczowym” rządem, a z jakichś powodów kiepskie z Wiktorem Janukowyczem, był między nimi konflikt. Łukaszenka zawsze dobrze radził sobie z rosyjską presją, szczególnie podczas pierwszego etapu wojny na Ukrainie. Byłoby bardzo niebezpieczne, gdyby Białoruś zaczęła w tym uczestniczyć. Sądzę, że Rosja zatrzymała się na Ukrainie, ponieważ ukraińscy żołnierze stawili jej heroiczny opór i myślę, że jedna z głównych przyczyn, z których Rosja wepchała się do Syrii – to chęć odwrócenia uwagi od Ukrainy, gdzie nie było żadnych postępów.

Jednak w Syrii też rozgrywka im nie wychodzi. Będą bombardować powstańców, ale Asad raczej zostanie obalony. Aby do tego nie doszło, będą musieli wprowadzić wojska lądowe, a wtedy będzie to nowy Afganistan. Lotnictwem tej wojny nie wygrają, zwłaszcza po zestrzeleniu przez Turków samolotu.

Jeżeli ceny na ropę utrzymają się na tym poziomie, to Putin nie zdoła grać. A pokonać Ukrainy się nie da, Ukraina może pokonać się sama.

saak2

– Dlaczego pogratulował Pan zwycięstwa Łukaszence po wyborach 2010 r., kiedy brutalnie rozpędzono wielotysięczny wiec protestu w Mińsku?

–  Mieliśmy wtedy bardzo konkretny wybór. Łukaszenka znajdował się pod ogromną presją Kremla. To była nie po prostu presja, ale szantaż: proponowano mu 2 mld dla bardzo słabej białoruskiej gospodarki (w zasadzie słabej też dziś), aby uznał Południową Osetię i Abchazję. I on tego nie zrobił. Nie mogę o tym zapomnieć, to było dla nas bardzo ważne, dla takiego małego kraju jak Gruzja. Był to sygnał nie dla Łukaszenki, a dla narodu białoruskiego. Istniały wówczas pewne uwarunkowania polityczne i nie wypieram się ich dzisiaj.

Rozumiem, jakie problemy są związane z rządami Łukaszenki, ale kiedy dla Ukrainy było ważne, aby podczas wojny na wschodzie, Białoruś zachowała neutralne stanowisko, to Białoruś je zachowała.

Micheil Saakaszwili obchodził w Warszawie 48. urodziny

Białorusini mają niezwykły potencjał do rozwoju demokracji, życia w wolności i posiadania przyszłości – jestem o tym absolutnie przekonany. Po rozwiązaniu swoich problemów, Białoruś będzie dążyć do Europy znacznie szybciej niż każdy z krajów naszego regionu. Po prostu wyniknie to z geografii, natury Białorusinów i zaistniałych obiektywnych realiów.

– Jakie reformy przeprowadziłby Pan na Białorusi, gdyby mógł?

– Długo mieszkałem na Ukrainie i identyfikuję się z tym krajem. Ale w stosunku do Białorusi żywię wyłącznie ciepłe uczucia i nie mogę się sobie wyobrazić w jakiejś roli w białoruskim rządzie.

DD, KE, belsat.eu, zdj. Dzianis Dziuba

Zobacz też
Komentarze