Litewskie MSZ reaguje na informację Biełsatu o incydencie na budowie białoruskiej elektrowni atomowej


Litewski minister spraw zagranicznych wręczył białoruskiemu ambasadorowi notę zawierającą pytania dotyczące zawalenia się części konstrukcji nośnej jednego z budynków nowobudowanej białoruskiej elektrowni atomowej. Powstaje ona jedynie 50 km. od Wilna.  

Poinformował o tym w czwartek litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius, który spotkał się z przedstawicielem Białorusi Alaksandrem Korolem.

„Od razu, gdy otrzymaliśmy tę informację ze źródeł nieformalnych, zaczęliśmy podejmować odpowiednie kroki, a dziś do ministerstwa został wezwany ambasador, któremu wręczono notę z żądaniem wyjaśnienia tego incydentu, czy awarii” – powiedział minister dziennikarzom.

Według relacji Linkievičiusa, białoruski ambasador obiecał przekazać informację do Mińska. Szef litewskiej dyplomacji domagał się również, by budowę ostrowieckiej elektrowni atomowej ocenili zagraniczni eksperci i nalegał na przeprowadzenie tzw. stress-testów.

„Rzeczywiście będziemy robić wszystko, żeby oni przestrzegali międzynarodowych norm. Jeśli będzie się dziać tak jak nie powinno – z pewnością nie będziemy kupować energii elektrycznej z tego obiektu i będziemy walczyć, o to metodami komercyjnymi, metodami technicznymi i potrzebna będzie też solidarność innych krajów regionu.” – dodał.

Litwini od początku sprzeciwiali się budowie elektrowni atomowej, którą usytuowano w pobliżu miasteczka Ostrowiec – oddalonego jedynie 50 km. od Wilna i ok. 250 km od polskiej granicy. Budowa jest finansowana z rosyjskiego kredytu – również rosyjskie przedsiębiorstwo Rosatom dostarczy wyposażenie do obiektu.

Czytaj więcej>>> Białoruska Elektrownia Atomowa kością niezgody? WIDEO

Biełsat wczoraj dowiedział się o wypadku od pragnącego zachować anonimowość pracownika przedsiębiorstwa budowlanego z Pińska obsługującego budowę. Według jego relacji, w połowie kwietnia pracownicy budowy mieli wylać zbyt dużo betonu w wyniku czego zawalił się fundament budynku powstającego w przewie między dwoma reaktorami. Pracownik budowy swoją relację uzupełnił fotografiami, na których widać zniszczenia.

Rzecznik prasowy nowopowstającej elektrowni Eduard Swirid nazwał informację „pełną bzdurą” i kaczką dziennikarską i podkreślił, że na fotografiach nic nie widać.

Czytaj więcej>>>Na budowie białoruskiej elektrowni atomowej zawaliła się konstrukcja nośna FOTO

Jb/ www.belsat.eu/pl/ www.Ru.delfi.lt  www.tut.by

Zobacz też
Komentarze