Lekarz, który pozwolił KGB porwać ze szpitala opozycjonistę otrzymał awans


Dr Wiktar Sirenka był dyrektorem szpitala pogotowia ratunkowego, do którego w nocy z 19 na 20 stycznia 2010 r. przywieziono ciężko pobitego przez tajniaków opozycyjnego kandydata na prezydenta Uładzimira Niaklajewa. Po kilku godzinach Niaklajew został wykradziony przez kagiebistów, po czym dr Sirenka zmienił diagnozę – usuwając informacje o pobiciu.

Pałką w głowę kandydata

W dzień wyborów na kolumnę zwolenników Niaklajewa udających się na powyborczą demonstracje napadli ludzie ubrani po cywilnemu. Opozycjonista, który jednocześnie jest znanym białoruskim poetą otrzymał cios w głowę pałką, po którym stracił przytomność. W takim stanie trafił do szpitala pogotowia ratowniczego, gdzie otrzymał diagnozę „zamkniętego urazu mózgowo czaszkowego”. Po paru godzinach w szpitalu zjawili się funkcjonariusze KGB, którzy po prostu wywlekli z szpitalnej sali półnagiego Niaklajewa i przewieźli do więzienia KGB.

Pobicia nie było?

Wtedy dr Sirenka zmienił diagnozę – w nowym dokumencie nie było wzmianki o urazie czaszki. Jego postawa znalazła uznanie władz. Wkrótce stał się szefem komitetu ds. ochrony zdrowia władz Mińska, a potem całego obwodu mińskiego. Obecnie został przed Łukaszenkę mianowany zastępcą gubernatora obwodu mińskiego Siamiona Szapiry.

W 2011 roku UE wpisało gorliwego doktora na listę osób objętych zakazem zjazdu na teren wspólnoty .



Jb/Biełsat/  www.NN.by  

www.belsat.eu/pl/ 

Zobacz też
Komentarze