„Fala” zabiła żołnierza, Białorusini żądają dymisji ministra obrony


Białoruskim wojskiem rządzi „fala”, ale władze jej nie zauważają. Obecność zjawiska w jednostce w Piaczach stwierdziła po śmierci poborowego białoruska prokuratura.

Homelscy obrońcy praw człowieka żądają dokładnego śledztwa w sprawie śmierci poborowego. Szeregowy służby zasadniczej Alaksandr Korżycz został zabity w koszarach w Piaczach. Chcą też, by za śmierć chłopaka odpowiedział minister obrony Andej Raukou – specjalną petycję w tej sprawie zamieszczono na stronie zvarot.by.

Powodem śmierci żołnierza najprawdopodobniej była wojskowa „fala”, z którą minister nie usiłował walczyć. Dlatego organizatorzy akcji pragną zobaczyć na tym stanowisku człowieka, który wreszcie rozwiąże problem przemocy w białoruskiej armii.

21-letniego żołnierza Alaksandra Korżycza 3 października znaleziono powieszonego w piwnicy koszar w Piaczach. Według krewnych i przyjaciół Alaksandra, chłopak padł ofiarą „fali”, nazywanej na obszarze byłego ZSRR „dziadowszczyną”. Twierdzą, że chłopak był okradany, bity, starsi koledzy się nad nim pastwili, a ostatecznie zabili, po czym upozorowali samobójstwo.

Во всей этой истории с солдатом самое поразительное для меня даже не то что офицеры могли быть безалаберной пьянью, кото…

Geplaatst door Andrej Strizhak op woensdag 11 oktober 2017

Białoruski Komitet Śledczy wszczął w tej sprawie dochodzenie, zakładając „naruszenie podstawowych zasad wzajemnych stosunków pomiędzy wojskowymi z pominięciem relacji służbowych, co pociągnęło za sobą ciężkie następstwa” (cz.3 art. 443 białoruskiego KK). W ten sposób prokuratura potwierdziła, że chłopaka zabiła „fala”.

– Rząd przekonuje nas o braku nieregulaminowych zachowań w białoruskim wojsku. Tragedia z udziałem młodego żołnierza pokazuje coś przeciwnego. „Fala” nie tylko nie tylko kontynuuje swój zwycięski pochód przez białoruską armię, ale wręcz zamieniła się w tortury i doprowadziła do zabójstwa. Społeczeństwo nie wierzy, że komenda jednostki wojskowej o tym nie widziała – uważa obrońca praw człowieka Leanid Sudalenka.

Ze swojej strony pułkownik dowodzący jednostką wojskową przeprosił matkę zmarłego, zapewnił ją o swoim współczuciu i stwierdził, że „tak jakoś wyszło”. Bliskim Alaksandra nie udało się porozmawiać z jego kolegami z poboru. Z kolei jego przyjaciela „z cywila” wezwało na przesłuchanie KGB, choć oficjalnie śledzwo prowazdi inna struktura – Komitet Śledczy.

Fala w Białoruskim wojsku pokazana jest w polsko-białoruskim filmie fabularnym Krzysztofa Łukaszewicza „Żywie Biełaruś” z 2012 roku. Służba wojskowa i towarzysząca jej „fala” jest w nim karą za działalność opozycyjną bohatera.

Ihar Iljasz, PJ, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze