Białoruscy celnicy nie przepuścili autobusu z ukraińskimi wydaniami na XXIII Mińskie Targi Książki


Na granicy utknęło 175 pozycji. Stoisko Ukrainy trzeba było prowizorycznie zapełnić książkami, które w bagażu osobistym wwieźli członkowie oficjalnej delegacji i sami wydawcy.

Do incydentu doszło mimo że ukraińscy wystawcy specjalnie wybierali tytuły, które nie powinny wzbudzić podejrzeń białoruskich służb. Ładunek posiadał też odpowiednie dokumenty. Jednak celnicy wytłumaczyli swoje działania tym, że książek było dużo, a więc zapewne były przeznaczone do celów komercyjnych.

„W ubiegłym roku odbyło się w zasadzie to samo, ale zwróciliśmy się wtedy do Ministerstwa Informacji Białorusi, z którym mamy dobre stosunki – opowiada członkini ukraińskiej delegacji Tetiana Biłowus. – Wtedy samochód przekraczał granicę o 11 rano, skontaktowaliśmy się z ministerstwem, tam pilnie napisali list do Komitetu Celnego i samochód przepuszczono.”

Tym razem nie było nawet jak interweniować, bo samochód zatrzymano ok. 4 rano.

Ostatecznie na stoisku Ukrainy znalazły się drogie wydania kolekcjonerskie w skórzanych oprawach oraz ilustrowane albumy, których wydawcy obawiali się wysłać osobno, ale zabrali ze sobą – w bagażu osobistym.

NM, belsat.eu wg svaboda.org

Zobacz też
Komentarze