Krewni rozstrzelanego Kowaliowa chcą poznać miejsce pochówku


Matka i siostra Uładzisława Kowaliowa, jednego z dwóch straconych za atak terrorystyczny w mińskim metrze, wciąż nie wiedzą, dlaczego rodzinie nie wydano ciała skazańca i utajniono miejsce pochówku.

Za co są karani krewni rozstrzelanego?

Zgodnie z uchwałami Komisji Praw Człowieka ONZ utajnienie daty wykonania wyroku śmierci i miejsca pochówku oraz odmowa wydania ciała w celu pochówku oznacza dodatkowe zastraszenie i karę dla rodziny.

Matka i siostra Kowaliowia zwróciły się do białoruskich władz z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego prawo zakazuje wydania ciała, i obejmuje tajemnicą miejsce pochówku tajemnicą. Kobiety stwierdziły, że po wykonaniu wyroku śmierci nad członkiem ich rodzin, one same są teraz niesprawiedliwie karane przez państwo, które nie chce ujawnić miejsca pochówu rozstrzelanego.

Zapytanie do władz

Swoje zapytanie kobiety skierowały do prezydenta Aleksandra Łukaszenki, obu izb parlamentu, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, prokuratora generalnego oraz Sądu Najwyższego.

„Tylko Rada Republiki nie powołała się na brak upoważnienia w tej sprawie i spróbowała dać odpowiedź na pytanie – mówi obrońca praw człowieka Raman Kiślak. – Wyższa izba białoruskiego parlamentu twierdzi, iż w Kodeksie Kryminalno-Wykonawczym został określony niepubliczny charakter kary śmierci. Ten wymóg dotyczy również innych działań organizacyjnych, związanych z wykonaniem wyroku lub pochówkiem straconego”.

Błędne koło

Obrońca praw człowieka dodał, że w pięciu pozostałych odpowiedziach otrzymanych od urzędników przez rodzinę Kowaliowa stwierdza się, że „zapytanie skierowano do niewłaściwego organu”. Dygnitarze usprawiedliwiają się, że nie posiadają odpowiednich kompetencji, żeby „rozstrzygać w sprawach wyraźnie określonych przez prawo”.

«Gdy zapoznałem się z odpowiedziami urzędników, miałem wrażenie, że to błędne koło. W Sądzie Najwyższym i Prokuraturze Generalnej mówią, że do wyjaśnienia Kodeksu Kryminalno-Wykonawczego upoważniona jest Izba Przedstawicieli, a Izba Przedstawicieli z kolei odpowiada, że nie posiada uprawnień, aby «tłumaczyć zastosowanie prawa i oceniać działalność urzędów państwowych»” – podkreślił Raman Kiślak.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze