Paweł Siawieryniec: Poczobut jest zakładnikiem


Białoruski więzień polityczny uważa, że aresztowany Andrzej Poczobut stanie się kartą przetargową w relacjach Białorusi i UE. „”Jeżeli wy nie wykupicie zakładników przy pomocy kredytów, my będziemy przykręcać śrubę.” Ta cyniczna gra ludzkimi losami stała się normalną praktyką dla reżimu. A los więźniów w bardzo dużym stopniu zależy od tego szantażu i handlu” – powiedział w rozmowie z dziennikarzem Biełsatu, który odwiedził go w miejscu odosobnienia – wsi Kuplin gdzie opozycjonista odbywa karę 3 lat prac poprawczych.

Siawieryniec skomentował również zbliżające się wrześniowe wybory parlamentarne. Jego zdaniem na Białorusi nie ma wyborów, za to Białorusini mają do czynienia z masową falsyfikacją. „Głównym zadaniem białoruskiej opozycji powinno być poinformowanie jak największej liczby ludzi poprzez szeroką akcję: przy pomocy internetu, ulotek, chodzenia od drzwi do drzwi, w jaki sposób odbywają się masowe fałszerstwa i przekonanie ich, że nie powinni uczestniczyć w tej farsie.”

Jego zdaniem, Białorusini w miarę możliwości powinni sami kontrolować liczbę osób wchodzących do lokali wyborczych – porównując z liczbami uzyskanymi z komisji wyborczych, by przekonać się jak wiele głosów jest dopisywanych. Bojkot zdaniem Siewiaryńca powinien mieć aktywny charakter – dlatego potrzebne są nowe inicjatywy.

Opozycjonista podkreślił, że jego sytuacja jest o wiele lepsza w porównaniu do tych, którzy siedzą w kolonii karnej czy więzieniu. Podkreślił, że spotyka się z wieloma akcjami solidarności i jego zdaniem liczba ludzi chcących pomóc więźniom politycznym to tysiące osób.

Opozycjonista – jeden z liderów Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji – został skazany na 3 lata prac poprawczych za uczestnictwo w demonstracji po wyborach w grudniu 2010 r. Do końca wyroku została mu jeszcze ponad połowa.

>>>Reportaż o życiu codziennym Pawła Siawieryńca na stronie belsat.eu

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze