Pobity za flagę


W sobotę milicjanci silnie pobili Andreja Małczana aktywistę kampanii „Europejska Białoruś” za wywieszenie nielegalnej biało-czerwono-białej flagi przed jednym z supermarketów w centrum Mińska. W efekcie mężczyzna ma uszkodzony kręgosłup i złamaną szczękę oraz grożono mu zarzutami o napaść na milicjanta i obrazę prezydenta.

Opozycjonista w ten sposób solidaryzował się z więźniem politycznym Siarhejem Kawalenką, który trafił do więzienia za wywieszenie nielegalnej flagi na świątecznej choince w Witebsku ponad dwa lata temu.

Małczan opowiedział portalowi chartia97.org, jak po wywieszeniu flagi, rzuciło się na niego pięciu funkcjonariuszy milicji i zaczęli go bić i kopać. Potem po nałożeniu kajdanek i zaciągnięciu do samochodu kontynuowali bicie.

Mężczyzna miał ocknąć się w komisariacie milicji dzielnicy pierwszomajska. Funkcjonariusze na miejscu wezwali karetkę pogotowia, która zawiozła go do szpitala, gdzie stwierdzono złamanie szczęki i uszkodzenie kręgosłupa. Lekarze postanowili więc pozostawić pobitego w szpitalu w celu obserwacji. Jak informuje portal nn.by w komisariacie grożono, że przeciwko opozycjoniście zostanie wszczęta sprawa o obrazę prezydenta i próbę napaści na milicjanta.

Siostra pobitego relacjonowała portalowi Svaboda.org, że pobicia i zatrzymania dokonali mężczyźni w milicyjnych mundurach, ale ubrani w czapki wojsk MSW, którzy odwieźli go na komisariat, po czym szybko odjechali.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze