Łukaszenka tłumaczy rzeczywistość(na żywo)


Co na święta dostanie mały Kola?

Syn Łukaszenki miał poprosić tatę o broń pneumatyczną. Dziennikarze dowiedzieli się również, że Kola nie jada czekoladek bo ma na nie alergię.

„Wszystkim Białorusinom życzę uśmiechu, jeżeli wszyscy będą się uśmiechać tak jak pani (do dziennikarki), to będzie oznaczać, że zrobiłem coś dobrego.” – tym optymistycznym akcentem głowa państwa zakończył swoją konferencję prasową.

O politykach europejskich: „nie macałem – więc nie wiem co mają, a czego nie”

Łukaszenka odniósł się do swojego wywiadu z rosyjskim dziennikarzem Siergiejem Dorienko, w którym powiedział, że europejscy politycy „nie mają jaj”. Białoruski prezydent stwierdził również, że w sytuacji, w której prezydentowi Sarkozy’emu urodziła się córka – „nie jest z nim tak kiepsko.”

O tzw. białoruskiej liście katyńskiej

„Na terytorium Białorusi radzieckie NKWD nie rozstrzelało w 1940 roku ani jednego Polaka” odpowiedział Łukaszenka na pytanie polskiego dziennikarza o tzw. białoruską listę katyńską z nazwiskami ponad 3 tys. oficerów, którzy mogli zostać zabici przez NKWD w Mińsku w 1940 r.

„Szukaliśmy we wszystkich archiwach, KGB i wszystkich struktur państwowych. Tak, jak obiecałem. Na Białorusi nie został rozstrzelany ani jeden Polak. Były tylko punkty przesyłowe. Polacy, którzy tam trafiali, byli wysyłani głównie do Federacji Rosyjskiej i być może na Ukrainę – powiedział Łukaszenka. Jego zdaniem o sprawie dokładnie był informowany polski ambasador.

„Żeby wiedzieć jak śpię, trzeba ze mną spać”

Tak odpowiedział na pytanie Tacciany Kalinkinej z opozycyjnej gazety Narodna Wola, który spytała się, czy może spać spokojnie w sytuacji, gdy w więzieniu siedzą Andrej Sannikau i Mikoła Satkiewicz. Łukaszenka powtórzył, że wypuści ich dopiero, gdy napiszą prośbę o ułaskawienie.

Dlaczego z programów rosyjskiej TV pokazywanych na Białorusi wycinają żarty z Łukaszenką

Łukaszenka zapytał się szefa białoruskiej telewizji Ryhora Kisiela czy faktycznie wycinane są żarty na jego temat. Kisiel potwierdził, że wycinano materiały obrażające białoruskiego prezydenta. Zdaniem Kisiela – żartować z Łukaszenki na rosyjskim TV można jedynie jeżeli pokazuje się żarty o Miedwiediewie i Putinie.

Łukaszenka poprosił również szefa TV, by opowiedział dowcip o Łukaszence, który drżącym głosem opowiedział jak Łukaszenka zrobił głosowanie wśród trójki ludzi i otrzymał cztery głosy.

O sytuacji gospodarczej: „Ograniczam jedzenie, nie kupuje łyżew i kijów hokejowych, jeżdżę „czlenowozem”

Tak białoruski lider odpowiedział na pytanie o oszczędnościach jakie białoruska władza proponuje ludziom. „Bardzo sobie ograniczam jedzenie, jem tylko rzeczy białoruskie, zagraniczne mi do ust nie wchodzi.” „Żyje w rezydencji w lesie, wożą mnie samochodem, który wy nazywacie „czlenowozem”.

Jednak zarobki urzędników nie zostaną zmniejszone. „Oni pouciekają i z kim ja wtedy będę pracował”. Zdaniem Łukaszenki, białoruscy urzędnicy zarabiają „100 razy mniej” niż rosyjscy.

„Znajdźcie dla Sannikowa normalną kolonię(karną) – i niech tam żyje”

Tak odpowiedział na pytanie dziennikarza martwiącego się o stan zdrowia więźniów politycznych: Andreja Sannikoua, Zmiciera Daszkiewicza, Mikołaja Autuchowicza i Mikoły Statkiewicza.

Łukaszenka nazwał ich przestępcami, który niszczyli budynek rządowy. Zdaniem prezydenta, w USA każdego uzbrojonego „zastrzelono by już półtora kilometra od Białego Domu.”

„Jestem tak uformowany, żeby wysłuchiwać różne punkty widzenia”

Pytany przez dziennikarza radia Swaboda o perspektywy reform politycznych i sformowania parlamentu z opozycji, Łukaszenka odpowiedziała, że on również ceni pluralizm opinii. „Jestem tak uformowany, żeby wysłuchiwać różne punkty widzenia”. „Jestem osobą, która nie znosi pochlebstw, i w takich ludziach widzę wrogów” – powiedział odnosząc się do konfliktu wokół premiera Miasnikowicza.

„Przysięgam na to co dla mnie najdroższe, nie sfałszowałem wyborów” powiedział Łukaszenka na temat wydarzeń w 2010 – „Jaki parlament wybierzecie, taki parlament i będzie”.

Białoruski prezydent stwierdził również, że białoruski naród nie wspiera białoruskiej opozycji. „Idźcie do ludzi, nie czekajcie na granty z UE, był taki co podatków nie zapłacił, to zdaje się Bialiacki. A tak zapłać i z więzienia wypuścimy”.

O karze śmierci

Zdaniem Łukaszenki kara śmierci jest nadal potrzebna i przypomniał, że kara śmierci istnieje również w USA.

„Wszystkie wyroki kary śmieci przechodzą przez moje serce. Otwieram teczkę z dokumentami i zdjęciami i robi się strasznie. Moja pierwsza reakcja – szumowiny [..] trzeba ich na kawałki porąbać. Jeżeli jednak znajduje choć najmniejsza wątpliwość – to on otrzymuje dożywocie.”

O zamachu w mińskim metrze

Zapytany, jak odnosi się oskarżeniom o zorganizowanie zamachu: ” Bardzo mnie boli, jestem człowiekiem emocjonalnym i gdy oskarżają mnie, że kogoś skrzywdziłem, pieniądze ukradłem, to kłamstwo.”

O języku białoruskim

Na zadane po białorusku pytanie dziennikarki, czy białoruskie państwo będzie wspierać białoruski język, tak jak w sąsiedniej Ukrainie czy Rosji. Białoruski prezydent podkreślił, że na Białorusi nie ma problemu językowego i, że język rosyjski jest również językiem ojczystym. „Jeżeli będziemy rozgrywać problemy językowe – rozbijemy nasze społeczeństwo”. Mówił Łukaszenka nieustanie przeskakując z białoruskiego na rosyjski.

O białoruskich znanych biznesmenach: Szaucowie i Piefciewie

Komentując zatrzymanie bliskiego do klanu białoruskiego prezydenta biznesmena Wikara Szaucowa, Łukaszenka potwierdził, że sprawa ma charakter kryminalny. Szaucow miał nielegalnie wywozić pieniądze z kraju oraz jest oskarżony o defraudowanie pieniędzy z inwestycji w Wenezueli.

Mówiąc o zbiegłym biznesmenie Uładzimirze Piefciewie (nazywanym kiedyś bankierem Łukaszenki), białoruski prezydent podkreślił, że trzeba ustalić dokąd biznesmen uciekł. Po pewnym czasie Łukaszenka wrócił do tematu – informując, że według otrzymanych danych Piefcieu z kraju nie uciekł.

„Co chcieliście z tą rurą iść wojować z Kremlem”

Na pytanie czy, Białoruś nie traci suwerenności sprzedając „Biełtransgaz”, Łukaszenka nazwał takie opinie „nonsensem”. „Gdybym sprzedał ich (opozycji –red.) patronom – Ameryce czy Europie – to byłoby wszystko normalne.”

Łukaszenka odrzucił sugestię, że sprzedaż przedsiębiorstw to utrata narzędzia nacisku na Moskwę. Jego zdaniem Rosja zawsze będzie miała o wiele silniejsze argumenty w rozmowach z Białorusią. Łukaszenka podkreślił, że transakcja była konieczna, bo oprócz wpływów do budżetu zapewniła dostawy taniego gazu i otrzymanie kredytu na budowę elektrowni atomowej.

„Zbudujemy nie dwa, a trzy-cztery reaktory”

Budowaną w Ostrowcu (obwód grodzieński) elektrownię atomowa, białoruski prezydent nazwał najnowocześniejszą elektrownią w świecie. Łukaszenka zapowiedział, że liczba reaktorów będzie zwiększona i będą one produkować energię na eksport.

„Nie poproszą – będą siedzieć w więzieniu”

Tak Łukaszenka odpowiedział na pytanie dziennikarki agencji Biełapan, czy zamierza on ułaskawić Andreja Sannikowa i Mikołaja Statkiewicza i Zmicera Bandarenkę, jeżeli oni nie zwrócą się z prośbą o łaskę.

„Następny rok będzie lżejszy”

„Jeżeli chodzi o gospodarkę, to u nas jest ona otwarta – nastawiona na eksport. Większość surowców kupujemy za granicą i ich dostawy z pewnych względów są monopolizowane z pewnych względów. Kupujemy w Rosyjskiej Federacji przede wszystkim surowce węglowodorowe i inne. Ciężko kupować gaz ziemny w innych krajach. To możliwie, jednak będzie to dwa razy droższe.”

Łukaszenka przypomniał, że w 2011, ceny na surowce i komponenty potrzebne dla białoruskiej gospodarki były najdroższe w białoruskiej historii. „To najważniejsze w gospodarce, dlatego, że wszystko inne, co zależało od nas, było nie najgorsze. Przyszły rok będzie lepszy we wszystkich parametrach rozwoju ekonomicznego niż najlepsze lata gdy żyliśmy nie najgorzej.”

—————————–
W sali konferencyjnej Narodowej Biblioteki w Mińsku rozpoczęła się konferencja prasowa Aleksandra Łukaszenki podsumowująca mijający rok. Transmisję wydarzenia prowadzi program „Białoruś 1” oraz pierwszy państwowy kanał Bialoruskiego Radia.

W konferencji bierze udział 400 dziennikarzy z kraju i zagranicy. W tym roku administracja prezydenta zaprosiła przedstawiciela opozycyjnej gazety Nasza Niwa i niezależną agencję Biełapan, których nie wpuszczono na poprzednią konferencję 17 czerwca 2011 r.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze