Więzień polityczny usiłował odebrać sobie życie


Mikołaj Autuchowicz – skazany na ponad 5 lat kolonii karnej biznesmen z Wołkowyska podciął sobie żyły. Miał o tym poinformować jeden z więźniów przebywający w tej samej kolonii karnej.

Obrońca praw człowieka Aleh Wołczak poinformował, że otrzymał telefon od mężczyzny, który powiedział, że z Autuchowiczem jest bardzo źle – podciął sobie żyły. Potem połączenie miało zostać zerwane. Incydent miał się odbyć 15 grudnia. Zdaniem Wołczaka, jest to efekt nacisku jaki na więźnia wywiera dyrekcja kolonii karnej w Iwacewiczach.

Również dyrektor organizacji broniącej praw człowieka „Platforma” Andrej Bandarenka powiadomił, że otrzymał informację o samobójczej próbie Autuchowicza. Więzień miał zostać odwieziony do miejscowego szpitala a po powrocie przeniesiono go do izolatki. Dyrekcja kolonii nr. 5 odmówiła komentarza w tej sprawie.

Wołczak poinformował również, że Autuchowicz po przewiezieniu do kolonii jest zmuszany do podpisania dokumentu, w którym przyznaje się do winy i obiecuje poprawę. Więzień jednak uważa, że został skazany na podstawie sfałszowanych dowodów, a wyrok jest zemstą za to, że występował w imieniu weteranów z Afganistanu, którym białoruski prezydent odebrał ulgi.

Michaił Autuchowicz został skazany w kwietniu 2010 r. na pięć lat i dwa miesiące kolonii karnej za nielegalne transport i przechowywanie broni. Głównym dowodem winy były znalezione przy nim pięć nabojów do strzelby myśliwskiej.

Od marca tego roku skazany nie ma swojego adwokata, po tym gdy w kwietniu tego roku władze odebrały licencję Pawłowi Sapiełce. Autuchowicz został uznany przez Amnesty International za więźnia sumienia.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze