Białoruski rząd obiecuje 1000 dol. pensji


Białoruski rząd obiecuje obywatelom podwyższenie średniego zarobku do tysiąca dolarów. Taka liczba pojawiła się w zatwierdzonym programie rozwoju społeczno – gospodarczego na najbliższe pięć lat…

Według programu poziom życia Białorusinów zbliży się do europejskiego i znacznie polepszy już pod koniec 2015 roku.

Dokument przewiduje optymalizację wydatków budżetowych, a priorytetem ma stać się rozwój społeczno – gospodarczy oraz zbliżenie systemu podatkowego na Białorusi do tego w krajach dobrze rozwiniętych gospodarczo. Władza deklaruje, że zamierza wspierać rozwój przedsiębiorczości i działalności gospodarczych, reformować struktury należące do państwa oraz zwiększyć prywatyzację. Zgodnie z planem zostanie wprowadzonych w życie wiele edukacyjnych, medycznych, kulturalnych i sportowych projektów.

Ekonomista Aleksander Sinkiewicz nazywa ten plan zwykłym politycznym PRem. „Społeczeństwo jest niezadowolone z rządów. Jeśli więc władza nie może zagwarantować ludziom teraz żadnej socjalnej pomocy, niech chociaż cieszą się złudną nadzieją na polepszenie życia i czekają na zmiany. Sytuacja wygląda teraz zupełnie jak w ZSRR, kiedy to na początku obiecywano, że wszyscy w 1980 roku będą żyć w komunizmie, a do 2000 roku każda rodzina będzie miała zagwarantowane własne mieszkanie.” Zdaniem eksperta nie ma żadnych realnych szans na wykonanie planu pięcioletniego.

Jak powiedział Aleksandr Sinkiewicz na początku należy wyrównać kurs białoruskiego rubla. Jednak jego zdaniem jest mało prawdopodobne, aby udało się to zrobić w tym roku. W państwie nie ma wystarczająco dużo rezerw walutowych a dodatkowo Białoruś nie spełnia postawionych jej warunków, aby otrzymać kredyt. „Wielu ludziom będącym przy władzy odpowiada niezrównoważony kurs rubla. Mają oni dzięki temu dostęp do taniej waluty, mogą na tym naprawdę sporo zarobić” – dodał.

Zdaniem Aleksandra Sinkiewicza jakiekolwiek kroki mające pomóc w wyrównaniu kursu białoruskiego rubla zostaną podjęte dopiero wtedy, gdy rozpoczną się prawdziwe protesty w środowisku biznesowym i wśród obywateli. „Jak na razie sytuacja w państwie jest spokojna, więc nie ma szans, aby do września cokolwiek zmieniło się na rynku walutowym” – powiedział Sinkiewicz.

Aleksander Łukaszenka już przed wyborami prezydenckimi w 2010 r. obiecywał Białorusinom podwyższenie zarobków. Średnia płaca miała wzrosnąć do 500 dol., jednak po wyborach władze zdewaluowały Białoruskiego rubla, co spowodowało spadek realnych płac o ponad 50 proc

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze