250 osób zatrzymanych podczas kolejnej „Rewolucji przez sieci społecznościowe”


W środę wieczorem na ulicach wielu białoruskich miast odbył się czwarty z kolei protest „Rewolucja przez sieci społecznościowe”. Uczestnicy po raz kolejny zwołali się przez Internet i tak jak przed tygodniem spotkali się aby zademonstrować swoje niezadowolenie z rządów Łukaszenki.

Demonstranci nie przynoszą flag i innych zakazanych na Białorusi symboli, nie wznoszą haseł, by nie dawać milicji pretekstu do zatrzymań. Zamiast tego klaszczą i tupią. Mimo to wczoraj, tak jak podczas poprzednich demonstracji, interweniowała milicja. Na teranie całej Białorusi zatrzymano około 250 osób, z czego 160 w Mińsku.

By przeszkodzić demonstrantom, w poszczególnych miastach wprowadzono szczególne środki bezpieczeństwa lub zorganizowano konkurencyjne imprezy. W Pińsku plac Lenina został okrążony przez milicję i nie pozwalano nikomu przechodzić. Osoby, które wdawały się w dyskusję z milicją natychmiast były zatrzymywane. W Bobrujsku zorganizowano święto miasta, na którym zgromadzili się zwolennicy Aleksandra Łukaszenki. Natomiast w Mińsku na centralnym placu została zorganizowana impreza dla młodzieżówki Łukaszenki. Grupy demonstrantów ustawiające się dookoła placu od razu były rozpędzane.

Dzisiaj mają odbywać się rozprawy nad zatrzymanymi. Jak poinformował obrońca praw człowieka Walancin Stefanowicz – „Większość osób, które staną dzisiaj przed sądem usłyszy oskarżenie o „drobne chuligaństwo”. Tak również było na poprzedniej akcji 22 czerwca br., zatrzymano wtedy ponad 460 osób. Większość wypuszczono bez spisywania protokołów, pozostali zostali ukarani mandatem.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze