Milicja sprawdzała czy samochód Bancera nie jest skradziony


Aktywista Związku Polaków na Białorusi Igor Bancer został w środę zatrzymany przez milicję w drodze na akcję „Rewolucja przez sieci społecznościowe” w Grodnie. Milicjanci wnikliwie sprawdzali czy jego własny samochód nie został skradziony.

„Jechałem razem z Oksaną Poczobut (żoną aresztowanego dziennikarza Andrzeja Poczobuta – red.) na Plac Sowiecki, aby wziąć udział w akcji „Rewolucja przez sieci społecznościowe”. Milicjanci po zatrzymaniu naszego samochodu zaczęli wnikliwie sprawdzać, czy nie został on skradziony. Moje tłumaczenie, że w dokumentach widnieję jako właściciel pojazdu nie skutkowało. Według ich logiki równie dobrze sam sobie mogłem ukraść samochód” – powiedział Igor Bancer.

Milicjanci dodatkowo dowiadywali się, czy nie jest prowadzona obecnie jakaś sprawa karna przeciwko Igorowi Bancerowi. Jego zdaniem milicja specjalnie przeciągała kontrolę do momentu, gdy na grodzieńskim placu skończyła się demonstracja. Kontrola pojazdów jest ulubionym sposobem nękania opozycji. Również ostatnio Bancer i Poczobut zostali zatrzymani na drodze do Mińska pod pretekstem sprawdzenia czy ich samochód nie został skradziony.

Milczący protest „Rewolucja przez sieci społecznościowe” odbywa się w każdy wtorek w centrach kilkunastu białoruskich miast. Wczoraj w Grodnie protestowało około 1500 osób.

Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze