Białorusni chcą łatwiej dostawać wizy do UE


Białoruskie społeczeństwo chciałoby jak najszybszego uproszczenia reżimu wizowego z Unią Europejską, ale władze Białorusi z różnych przyczyn zwlekają z rozpoczęciem dialogu na ten temat – podkreślali uczestnicy środowej konferencji w Mińsku.

W czerwcu 2011 r. Komisja Europejska zwróciła się do władz Białorusi z propozycją rozpoczęcia rozmów o liberalizacji reżimu wizowego, wiążąc to z warunkiem podpisania umowy o readmisji. Propozycja przewiduje m.in. obniżenie ceny wiz z obecnych 60 do 35 euro. Mińsk do tej pory na nią nie odpowiedział.

O tym, że ułatwienia wizowe są dla Białorusinów pożądane, mówili podczas dyskusji między innymi prezes Republikańskiej Konfederacji Przedsiębiorczości Uładzimir Karahin oraz dyrektor Mińskiego Stowarzyszenia Hotelarskiego Mikałaj Chrałowicz.

Białoruś nie godzi się na zwiększenie liczby polskich konsulów

„Zależy nam na rozwoju turystyki, na tym, aby jeździły dzieci, sportsmeni, aby była wymiana kulturalna” – zaznaczył Karahin, podkreślając, że białoruskie władze nie chcą się zgodzić na zwiększenie liczby polskich konsulów. „Byłoby to z ekonomicznego punktu widzenia opłacalne dla obu stron, ale jak dotąd nie widać zrozumienia tej potrzeby” – dodał.

Na konferencji paneliści z Białoruskiego Instytutu Badań Strategicznych (BISS), Ośrodka Studiów Wschodnich oraz ukraińskiej organizacji pozarządowej Europa bez Barier, a także goście z sali zastanawiali się, jak przełamać impas w rozmowach na temat uproszczenia reżimu wizowego.

Im mniej kontaktów z Zachodem tym lepie?

Zdaniem analityka BISS Andreja Jelisiejeua władze Białorusi obawiają się zwiększenia kontaktów z zachodnimi państwami, bo nie zależy im na tym, by większa część białoruskiego społeczeństwa poznała realny poziom życia w Polsce, na Litwie czy innych państwach EU.

„Na podstawie badań możemy wnosić, że Białorusini, którzy bywali w UE, wykazują się bardziej rozwiniętym nastawieniem proeuropejskim – podkreślił w rozmowie z PAP. – Po drugie, władze białoruskie zwlekają z wprowadzeniem małego ruchu granicznego z Litwą i Polską. Można przypuszczać, że kiedy wejdzie on w życie, tysiące Białorusinów będą kupować sprzęt elektroniczny i inne towary za granicą, bo tam jest taniej, to zaś negatywnie odbije się na niektórych gałęziach białoruskiej gospodarki”.

Dajcie więcej wiz wielokrotnych i bezpłatnych

Według Jelisiejeua w sytuacji, gdy władze białoruskie nie rozpoczynają rozmów w sprawie uproszczenia reżimu wizowego, trzeba jak najszerzej wykorzystywać możliwości, jakie daje unijny kodeks wizowy. „Polska to robi – wydaje duży odsetek wiz wielokrotnych i bezpłatnych, ale niektóre kraje UE, np. Czechy czy Francja, bardzo rzadko korzystają z tych możliwości. W konsulatach Czech czy Francji tylko 10 proc. wydawanych wiz jest wielokrotnych” – zaznaczył.

Ekspertka ds. migracji OSW Marta Jaroszewicz wyraziła natomiast przekonanie, że w sytuacji podwyższonych nastrojów antyimigracyjnych na Zachodzie kraje Europy Wschodniej powinny pokazać wysoką gotowość do reform i wypełniania warunków Unii Europejskiej, jak robi to Mołdawia.

Mołdawia wzorem dla Białorusi

„Mołdawia szybko wprowadziła paszporty biometryczne, poprawia system ochrony granic, reformuje swoje ministerstwa spraw wewnętrznych i sprawiedliwości, sądy. Walka z korupcją jest bardzo istotna, by UE była pewna, że wizy i paszporty zostały przyznane zgodnie z prawodawstwem” – zaznaczyła w rozmowie z PAP.

Wyraziła też przypuszczenie, że przełamanie impasu może nastąpić samoistnie – gdy Białorusinom będzie wydawanych coraz więcej wiz i okaże się, że mimo to nie stanowią oni zagrożenia z punktu widzenia bezpieczeństwa i nie nadużywają przepisów imigracyjnych.

Wśród innych tematów poruszono też kwestię trudności z obowiązkowym zarejestrowaniem ankiety wizowej w polskim systemie elektronicznym oraz „nieludzkich” – jak się wyraził obecny na sali niemiecki przedsiębiorca – warunków na granicy, gdzie trzeba czasem czekać na przejazd 1,5 dnia.

Jb/Biełsat/pap

Zobacz też
Komentarze