Świński problem białoruskiego premiera


Sprawa uboju zwierząt na potrzeby drobnego handlu była głównym tematem rządowej narady, informuje służba prasowa białoruskiego rządu. Od 1 maja na Białorusi wprowadzono zakaz uboju świń, koni i bydła na terenie gospodarstw rolno – hodowlanych. Mięso i słonina, które później trafią na handel, muszą pochodzić z uboju dokonanego w wyspecjalizowanych rzeźniach. W warunkach domowych dopuszcza się ubój drobiu oraz królików, jednak pod kontrolą przedstawiciela służby weterynaryjnej.

Po wprowadzeniu nowych przepisów drobnym hodowcom handel mięsem na bazarach zwyczajnie przestał się opłacać, ponieważ za usługi rzeźni trzeba sporo zapłacić, a także zapłacić za laboratoryjne badania mięsa.

Trzeba zaznaczyć, że większość Białorusinów jest przyzwyczajona do kupowania mięsa na bazarach, ponieważ jest tańsze i podobno lepsze jakościowo. Ponadto, jak wynika z informacji białoruskiego rządu, na terenie całego kraju działa tylko 147 ubojni, które nierzadko znajdują się zbyt daleko od gospodarstw wiejskich.

Dlatego białoruski premier Michał Miasnikowicz podczas narady polecił odpowiednim służbom zająć się zwiększeniem liczby punktów uboju zwierząt. Przy tym zwrócił uwagę na konieczność polepszenia jakości wykonywanych usług przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów. Premier chce, aby w przyszłości ubojnie zwierząt hodowlanych funkcjonowały w każdym białoruskim agrarnym miasteczku.

KR/Biełsat

Zobacz też
Komentarze