Uładzimir Niaklajeu laureatem nagrody im. Giedroycia


Białoruski pisarz i opozycjonista Uładzimir Niaklajeu otrzymał w piątek Nagrodę im. Jerzego Giedroycia za najlepszą książkę prozatorską w języku białoruskim w 2012 r. Doceniono go za powieść „Saturator z wodą gazowaną z sokiem i bez (mińska powieść)”. Książka opowiada o latach 60., gdy był on uczniem technikum łączności. „Nie patrząc na świat przez różowe okulary, pokazał i kagiebistów, i omonowców, i zdrajców. Ale przy tym wszystkim nad Mińskiem unosi się radosny, słoneczny, złoty pył. Niaklajeu stworzył mińską legendę, miński mit” – oświadczył po zakończeniu ceremonii prezes PEN-Centru Andrej Chadanowicz, który zasiada w jury.

Drugie miejsce zajął po raz drugi z rzędu Alhierd Bacharewicz, tym razem za powieść „Hamburski rachunek Bacharewicza”, a trzecie Adam Hlobus za książkę „Opowieści”. Zwycięzca otrzyma 10 tys. euro oraz możliwość wydania swojej książki w Polsce. Laureaci drugiej i trzeciej nagrody otrzymają odpowiednio urlop twórczy na szwedzkiej Gotlandii oraz stypendium we Wrocławiu.

Przebudzenie twórczości literackiej na Białorusi

Głównym celem Nagrody im. Giedroycia, której patron urodził się w Mińsku, jest popularyzowanie białoruskiej literatury w Polsce i na Białorusi, a także sprzyjanie pogłębianiu dwustronnych stosunków kulturalnych. W tym roku zgłoszono do niej 43 książki, czyli dwukrotnie więcej niż przed rokiem. Zdaniem członka jury, prezesa Związku Pisarzy Białoruskich Barysa Piatrowicza świadczy to o tym, że dzięki nagrodzie udało się obudzić twórczość literacką na Białorusi. W jury nagrody zasiada 10 osób z Polski i Białorusi, w tym prezes polskiego PEN Clubu Adam Pomorski.

W ubiegłym roku laureatem Nagrody został Pawał Kaściukiewicz za opowiadania „Reprezentacja Republiki Białoruś w pobocznych dyscyplinach sportu”.

Wręczenie tegorocznej nagrody, ustanowionej przez polską ambasadę oraz Instytut Polski w Mińsku, a także Białoruski PEN-Centr i Związek Pisarzy Białoruskich, odbyło się w Mińsku w obecności polskiego ambasadora Leszka Szerepki.

KR/Biełsat/ PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze