Hienadź Lojka na wolności


Po 5 dniach aresztu na wolność wyszedł białoruski rzeźbiarz Hienadź Lojka, aresztowany za akcję w obronie języka białoruskiego…

Lojka został zatrzymany rano 21 lutego po akcji obrony języka białoruskiego w mińskim Gimnazjum nr 4. W czasie protestu wywiesił plakat z hasłem: „Pozdrawiam z okazji Dnia Mowy Ojczystej! Gimnazjum nr 4 było ostatnim, gdzie uczono w języku białoruskim”. Dziennikarzom kulturolog powiedział, że na Białoruski ma miejsce rusyfikacja szkolnictwa. Jako przykład podał fakt, że w status Gimnazjum nr 4 wprowadzono zmiany, pozwalające na nauczanie w języku rosyjskim.

Sędzia Ludmiła Lappo uznała go winnym prowadzenia nielegalnego protestu.

Po wyjściu na wolność, Lojka zapewnił oczekujących go dziennikarzy, że nie żałuje przeprowadzonego protestu. „Szkoda tylko, że nie udało mi się dokończyć performansu. Jednak uważam, że i tak wszystko poszło dobrze”- powiedział Lojka. Zapowiedział już pozwanie sędzi, która odmówiła mu przyznania tłumacza z języka rosyjskiego na białoruski.

„Akt oskarżenia i wyrok usłyszałem w języku rosyjskim. Powiedziałem sędzi, że nie rozumiem i z całej rozprawy niczego nie zrozumiałem, – wyjaśnił. – Podpisałem się pod wyrokiem obciążającym mnie karą grzywny w wysokości 200 tysięcy rubli, który również napisany został po rosyjsku”. Język białoruski według białoruskiej konstytucji jest obok rosyjskiego oficjalnym językiem urzędowym i obywatel Białorusi ma prawo kontaktować się w nim z przedstawicielami wszystkich instytucji państwowych.

JB/jl/Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze