Białoruski kapitalizm mocno sterowany


Przedstawiciele państwa w sprywatyzowanych firmach na Białorusi mają niedługo otrzymać prawo do głosowania na walnych zgromadzeniach w imieniu tych mniejszościowych akcjonariuszy prywatnych, którzy nie stawili się na zgromadzeniu osobiście. Białoruski parlament ma w najbliższym czasie uchwalić w tej sprawie nowelizację Ustawy prywatyzacyjnej – poinformował w piątek portal nn.by. Według informacji portalu projekt nowelizacji ustawy przygotowany przez rząd jest już w parlamencie po uzgodnieniu z szefem białoruskiego państwa Aleksandrem Łukaszenką.

Władza reprezentuje nieobecnych

Każda prywatyzowana firma państwowa, w której udział państwa po prywatyzacji będzie mniejszy niż 50 procent, będzie musiała zagwarantować w radzie dyrektorskiej jedno miejsce dla przedstawiciela państwa. Według twórców nowelizacji ma on zasiadać tam „broniąc interesów drobnych akcjonariuszy” – właścicieli pakietów udziałów mniejszymi niż 2 proc. wartości udziałów spółki. W trakcie walnych zgromadzeń to ten urzędnik państwowy będzie głosował w ich imieniu – chyba że stawią się oni osobiście.

…i blokuje

Ale na tym nie koniec innowacji – w sytuacjach, gdy według przedstawiciela państwa walne zgromadzenie podejmie decyzje niekorzystne dla „pożytku publicznego oraz bezpieczeństwa” – ma on prawo jednoosobowo zablokować ich realizację. Dotyczy to zwłaszcza „reorganizacji, likwidacji, zmian wielkości kapitału zakładowego, zmian w statucie przedsiębiorstwa, dystrybucji zysków, wypłaty dywidendy, emisji dodatkowych akcji i tak dalej”.

Pożytek publiczny po rządowemu

O zablokowaniu decyzji walnego zgromadzenia akcjonariuszy przedstawiciel państwa w spółce będzie miał prawo poinformować nawet na następny dzień po zakończeniu zgromadzenia, a w ciągu miesiąca odwołanie się od jego decyzji mają rozpatrywać sądy gospodarcze. Jeśli nowelizacja ta wejdzie w życie, to w niedługim czasie naczelnym celem działalności białoruskich spółek prawa handlowego stanie się zamiast otrzymania zysku „pożytek publiczny” widziany oczami przedstawiciela państwa zasiadającego w radzie dyrektorów.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze