Białoruska „Przyjaźń” na sprzedaż?


O planach sprzedaży białoruskiej części ropociągu transportującego ropę z Rosji do Europy Środkowej wspomniał przewodniczący Państwowego Komitetu ds. Własności Heorhij Kuzniecou, informuje Interfax.

„Uważam, że – wszystko co leży w ziemi, naszej ziemi, powinno pracować, powinno być wykorzystane w pełnym zakresie, by dobry tranzyt przynosił zyski państwu ” – powiedział Kuniecou podczas wtorkowej konferencji w Mińsku.

„Martwe żelazo”

Urzędnik podkreślił również, że gdyby był inwestorem – potwierdziłby, że sprzedaż ropociągu jest możliwa „Wy oczywiście napiszcie, że Kuźniacou proponuje sprzedaż ropociągu. Jednak ja nie proponuje. Z drugiej strony, wszystko powinno przynosić dochód. Jaki sens w posiadaniu martwego żelaza?” – dodał.

Alternatywa dla „Przyjaźni”

Rosyjska firma „Transnieft” w marcu ub.r. uruchomiła podmorski rurociąg BTS-2 uniezależniający eksportera od tranzytu przez Białoruś oraz konieczności korzystania z portów w krajach bałtyckich i terminalu w Gdańsku. Teraz część rosyjskiej ropy jest wysyłana tankowcami z terminalu w Usti-Łudze położonego na północ od Petersburga. Ropociąg na razie działa w trybie testowym, jednak w 2012 r. jego praca spowodowała spadek tranzytu „Przyjaźnią” o ok. 3,2 ton – do 37,6 mln ton. Uruchomienie rurociągu doprowadziło do wstrzymania odwróconego tranzytu (rewersu) rosyjskiej ropy ropociągiem Odessa-Brody.

Docelowo rosyjski ropociąg ma transportować pierwsza nitką 30 mln. ton rocznie. Jeżeli zostaną zrealizowane plany wybudowania drugiej nitki w 2013 r., BTS-2 przetransportuje dodatkowo 8 mln ton ropy rocznie.

Sprzedaż „zardzewiałych rur”

Białoruś po uruchomieniu Gazociągu Północnego w listopadzie 2011 r. sprzedała przedsiębiorstwo Biełtransgaz będące operatorem odcinka Gazociągu Jamalskiego. Aleksander Łukaszenka nazywał wtedy sprzedany gazociąg „zardzewiałą rurą”, banalizując geopolityczne znacznie transakcji. Rosja zapłaciła za drugą połowę akcji przedsiębiorstwa 2,5 mld dol. Białoruś w zamian otrzymała również preferencyjną cenę na gaz – średnio o połowę mniejszą niż dla krajów Europy Zachodniej.

Przymus prywatyzacji

O planach sprzedaży ropociągu „Przyjaźń” wspominał rok temu białoruski premier Uładzimir Siamaszka. Białorusi przyda się gotówka, by zrównoważyć deficyt w handlu zagranicznym. Prywatyzacja przedsiębiorstw jest również warunkiem otrzymania kredytu stabilizacyjnego od znajdującej się pod rosyjska kontrolą Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej. W kwietniu ub.r. przedstawiciele rosyjskiej firmy Transnieft potwierdzili możliwość odkupienia od Białorusi fragmentu ropociągu.

Jb/Biełsat/ www.wnp.pl

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze