Wystawa listów więźniów politycznych w Mińsku


Listy białoruskich więźniów politycznych zaprezentowano na wystawie w siedzibie opozycyjnego Białoruskiego Frontu Narodowego w Mińsku. Skazani piszą w nich m.in., jak znoszą więzienny reżim i że każdy list zza krat jest dla nich ważny. Wśród przedstawionych listów są zarówno te napisane do bliskich, jak i skierowane do osób nieznanych, korespondujących z więźniami politycznymi, by ich wesprzeć.

W jednym z listów do nieznanej sobie dziewczyny nie wymieniony z nazwiska więzień polityczny pisze, że to dziwne uczucie korespondować z osobą, której się nie zna, ale zachęca ją do pisania: „Dostaję bardzo mało listów, więc bardzo się ucieszę, jeśli otrzymam od ciebie odpowiedź”. Opisuje też swój dzień w kolonii karnej w Bobrujsku: „Reżim jest tu dość surowy: o 6 pobudka, kontrola, śniadanie, obowiązkowe sprzątanie, obiad, znów sprzątanie, kolacja, znów sprzątanie i jeszcze dwie kontrole, a o 10 spanie”.

Wasil Parfiankou wspomina, że z gazet dowiedział się o protestach kierowców przeciwko podwyżkom cen paliwa, a także o milczących protestach, których uczestnicy zbierali się na centralnych placach miast, nie wznosząc żadnych haseł. „Znów zaczynam wierzyć w swój naród i że nie jestem sam, że to wszystko nie było na darmo” – pisze.

Parfiankou odbywał karę 4 lat w kolonii karnej za udział w demonstracji w Mińsku w wieczór wyborów prezydenckich 19 grudnia 2010 r. W sierpniu 2011 r. został ułaskawiony, ale w maju 2012 skazano go na 6 miesięcy aresztu za złamanie zasad prewencyjnego nadzoru. W liście do „Daniuszki” jeden z więźniów – prawdopodobnie zwolniony w kwietniu 2012 r. Andrej Sannikau, który ma małego synka Daniłę – pisze, że bardzo do niego tęskni. „Wiem, że jesteś najwspanialszym chłopcem na świecie” – zapewnia.

Inny uczestnik demonstracji z 19 grudnia, skazany na 4 lata kolonii karnej i ułaskawiony we wrześniu 2011 r. Alaksandr Atroszczankau, pisze w liście do dziewczyny swojego kolegi: „(…)dawałyście taki przykład odwagi i wierności, że my po prostu nie mamy prawa okazywać słabości. To, że jesteście z nami, pomaga nam odnajdywać w sobie nasze najlepsze cechy i dodaje przekonania, że mamy rację”.

Wystawa, przedstawiająca głównie listy z 2011 r., będzie czynna do 28 lutego. Jej pomysł wyszedł od grupy dziewcząt uczestniczących w akcji pisania listów do więźniów politycznych.

W białoruskich więzieniach wciąż pozostaje kilkunastu więźniów politycznych, w tym były kandydat opozycji na prezydenta z 2010 r. Mikoła Statkiewicz, odbywający karę 6 lat kolonii karnej, oraz szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialacki, skazany na 4,5 roku kolonii karnej.

KR/Biełsat za PAP

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze